expr:class='"loading" + data:blog.mobileClass'>

poniedziałek, 18 marca 2013

Zakupy lumpeksowe

W sobotę postanowiłam wybrać się po raz pierwszy do sławnego lumpeksu na ul.Wrońskiej w Lublinie. Wcześniej dużo o nim czytałam na wizażowym forum. Gdy tam weszłam przeraził mnie ogrom ciuchów i ludzi :) Nie dałam rady przejrzeć nawet 1/4 towaru bo wzięłam za mało pieniędzy i byłoby mi szkoda gdybym jeszcze coś fajnego znalazła :P

Bluzka w kwiaty z marszczonymi rękawami H&M-6zł
 Super miękki szalik- 6zł
Bluzka Atmosphere-8,5zł
 Golf BAY-6zł
A dla męża kupiłam spodnie i bluzkę. Planuję wybrać się w następną sobotę z mężem to będzie nam łatwiej wszystko przejrzeć:)

Pozdrawiam,

piątek, 15 marca 2013

BingoSpa- Jedwabne serum do mycia włosów

Przyszedł czas na recenzję pierwszego z produktów, który dostałam do przetestowania w ramach współpracy z firmą BingoSpa. Produkt bardzo mnie zaciekawił, nigdy nie używałam do mycia włosów serum i chciałam zobaczyć czym się różni od szamponów.

Opis producenta:
Odbudowujące i uelastyczniające serum BingoSpa do mycia włosów.

Proteina jedwabiu posiada znaczne pokrewieństwo do protein występujących w skórze i włosach. Dzięki temu rozpuszczalne białko jedwabiu może tworzyć na powierzchni włosów film ochronny, który wygładza ich powierzchnię. Nadaje to włosom przyjemny chwyt, poprawia ich czesalność.

Proteiny jedwabiu posiadają ładunek elektrostatyczny przeciwny do ładunku włosów, dzięki czemu preparat posiadający w swoim składzie proteiny jedwabiu silnie przywierają do ich powierzchni.

Bogate w proteiny jedwabiu serum BingoSpa  zwiększa zatrzymywanie wilgoci na powierzchni włosów poprawiając ich podatność na układanie, zapobiega ich elektryzowaniu, nadaje włosom elastyczność, miękkość oraz jedwabisty połysk.
 
Sposób użycia: nałożyć na wilgotne włosy, masować, dokładnie spłukać, ewentualnie  zastosować odżywkę.

Skład:
Moja opinia:
Jedyną różnicą jaką zauważyłam w porównaniu z szamponami to konsystencja, serum jest trochę rzadsze. Akurat w tym przypadku jest to na plus bo inaczej byłby problem z wydostaniem go z plastikowej butelki. Ma jasnoróżową barwę i bardzo ładny zapach, który trochę kojarzy mi się z mydłem. Pieni się średnio przez co nie jest wydajny, butelka ma tylko 150ml. Nie podoba mi się tutaj papierowa etykieta. Na zdjęciu powyżej widać jak się zniszczyła po kontakcie z wodą.
Ja przede wszystkim wymagam aby kosmetyk dobrze oczyszczał włosy i w tej kwestii jestem zadowolona z niego. Dobrze się rozczesują i są wygładzone. Co więcej włosy przestały mi się elektryzować, a wiadomo,że w zimie jest z tym problem.

Pojemność: 150ml
Cena: 9zł
Do kupienia TUTAJ


środa, 13 marca 2013

Mariza brilliant 7719

Lakiery z tej serii stały się ostatnio bardzo popularne w sferze blogowej. Ja swój otrzymałam na spotkaniu lubelskich blogerek w styczniu. Do tej pory stał sobie spokojnie nieużywany, ale zdjęcia na różnych blogach zachęciły mnie do wypróbowania go.
Tutaj na zdjęciach lakier ma już 3 dni i zaczęły się ścierać końcówki.


Ciężko mi było uchwycić te drobinki bo akurat było pochmurno, a ten lakier najlepiej prezentuje się w słońcu. Jestem nim zachwycona! Nie mogłam oderwać oczu od moich paznokci gdy były nim pomalowane :)
Ma bardzo dobre krycie- wystarczy jedna warstwa, ja jednak zawsze daję dwie dla lepszej trwałości.
Lakier tak bardzo mi się spodobał, że mam zamiar kupić jeszcze dwa kolory, na pewno jednym z nich będzie fiolet :)

A jak Wam się podoba?

poniedziałek, 11 marca 2013

Makijaż- wiosennie

Mimo,że pogoda jest jeszcze całkiem zimowa to ja już mam ochotę na kolorowe makijaże. Do jego wykonania szczególnie zachęciła mnie moja nowa kredka Nyx Jumbo w kolorze białym. Dość długo jej szukałam aż w końcu przez przypadek natknęłam się na nią na allegro, to chyba jeden z najbardziej rozchwytywanych kolorów.
Makijaż wykonałam na bazie Artdeco, a na nią nałożyłam jeszcze białą kredkę i później dopiero cienie. Efekt był super, cienie utrzymały się bez blaknięcia cały dzień, aż szkoda mi było robić demakijaż :)






Sleek Acid, NYX jumbo milk 604
Wiem, że nie każda z Was lubi takie makijaże, ja się w nim bardzo dobrze czułam mimo, że na dworze jeszcze pełno śniegu, gdy patrzyłam w lusterko od razu robiło mi się weselej :D
Coś czuję, że to będzie moja ulubiona paleta cieni na sezon wiosna -lato :)

piątek, 8 marca 2013

Marion- Kremowy peeling do twarzy

Na ten peeling natknęłam się kiedyś przez przypadek w supermarkecie. Moją uwagę zwróciły soczyste truskawki na opakowaniu,a ja bardzo lubię zapach truskawek w kosmetykach. W dodatku cena mocno zachęcała do zakupu.
Opis producenta:
Peeling do twarzy o subtelnym truskawkowym zapachu i dużych, perfekcyjnie oczyszczających naturalnych ziarenkach z truskawki w kremowej bazie. Dokładnie złuszcza martwy naskórek, dzięki czemu substancje aktywne łatwiej wnikają w ich głąb. Dodatkowo starannie dobrana receptura zawiera olej ze słodkich migdałów, który delikatnie natłuszcza i zmiękcza skórę, wzmacniając naturalny płaszcz ochronny skóry. Zawarta Prowitamina B5 zapewnia optymalne nawilżenie, koi i łagodzi podrażnienia. Peeling pozostawia skórę gładką, promienną i zdrowo wyglądającą.
W saszetce mamy 10ml gęstego, białego kremu z pestkami truskawek, które delikatnie oczyszczają twarz. Według mnie jest trochę za mało tych peelingujących drobinek przez co możemy nie uzyskać pożądanego efektu oczyszczenia, osoby lubiące mocne "zdzieraki" mogą być zawiedzione. Ja jednak nie narzekałam. Podoba mi się to,że nie jest typowym produktem myjącym tylko przypomina maseczkę. Po wykonaniu masażu można go zostawić na chwilę na skórze, aby efekt nawilżenia był mocniejszy. Peeling jest bardzo przyjemny w użyciu dzięki swojej konsystencji i pięknemu zapachowi (mi się kojarzy z deserem truskawkowym). Pozostawia skórę gładką i nawilżoną, nie daje uczucia ściągnięcia skóry.
Jedna saszetka wystarczyła mi na 4 użycia.

Pojemność: 10ml
Cena: 1,40zł

Znacie ten produkt? Jeżeli nie to polecam wypróbować :)

środa, 6 marca 2013

Lakierowo- My Secret Berry Lea

Lakier, o którym piszę gości już w mojej kosmetyczce od ponad roku. Był częścią jednej z limitowanych kolekcji. Jest to bardzo ciemny fiolet, który w słabym świetle wygląda czasami jak czarny, na zdjęciach w świetle dziennym również nie oddaje swojego rzeczywistego koloru.
Światło dzienne
 My Secret- Berry Lea 153

Z lampą


Zdjęcia z lampą najlepiej oddają jego kolor. Mój lakier już nieco zgęstniał i ciężko się nim maluje, ma jeszcze jeden minus- trafił mi się felerny egzemplarz bo pędzelek w nim jest wygięty co jeszcze bardziej utrudnia mi aplikację. Ogólnie lubię lakiery z tej firmy, szybko wysychają i utrzymują się na paznokciach 2-3dni dla mnie to w zupełności wystarcza.
Zdjęcia robiłam już jakiś czas temu, obecnie mam bardzo krótkie paznokcie i muszę się wstrzymać z malowaniem paznokci bo jestem w trakcie kuracji odżywką Eveline 8w1.

poniedziałek, 4 marca 2013

Wygrane + zakupy

Dzisiaj będzie taki krótki post bo chciałam pokazać Wam parę rzeczy, które wygrałam w ostatnim czasie i małe zakupy.

Jakiś czas temu udało mi się wygrać w rozdaniu u Szuszu dwa kosmetyki Marizy: matowe cienie do powiek nr 11 i puder matujący transparentny
Jestem ciekawa jak spiszą się cienie, ale jeszcze nie miałam okazji ich użyć. Możecie coś o nich powiedzieć?

Kilka dni temu dotarła do mnie przesyłka od Marzeny a w niej krem BB 8w1 od Bourjois
Obawiam się,że wybrałam zbyt ciemny odcień, no cóż, zobaczymy jak będzie wyglądał na mojej twarzy.

Już długo nosiłam się z wypróbowaniem odżywki Eveline 8w1 i w końcu promocja w Rossmanie zachęciła mnie do jej kupna:
Po pierwszym zastosowaniu chyba jest dobrze bo paznokcie mnie nie bolą a dużo słyszałam o takich nieprzyjemnych skutkach. Ciekawa jestem czy naprawi i wzmocni moje paznokcie.

Niedawno w Deichmannie pojawiły się nowe kolekcje butów. Akurat potrzebowałam czegoś na wiosnę i wybrałam takie:
Są wygodne i mam nadzieję,że będą trwałe jeszcze nie zdarzyło mi się narzekać na buty z tej sieciówki.

To by było na tyle :)
Życzę miłego wieczoru!