W ręce wpadł mi ten olejek, zastanowił mnie jego opis "suchy olejek", byłam bardzo ciekawa działania i od razu rozpoczęłam testy.
Opis producenta:
Skład:
Moja opinia:
Zacznijmy od opakowania- buteleczka z twardego plastiku z atomizerem od razu mi się spodobała. Przypomina kosmetyki do opalania, kolor jest taki ciepły, słoneczny- kojarzy się z latem. Bardzo często w opiniach czytałam, że atomizer od razu na początku użytkowania się zacina, ja już jestem przy końcówce i u mnie nadal działa. Zaciął się raz z mojej winy bo chciałam go użyć trzymając do góry nogami no i wiadomo- do pompki dostało się powietrze, ale po chwili wszystko już wróciło do normy. Według mnie taka forma aplikacji jest bardzo wygodna, pomaga nałożyć odpowiednią ilość produktu i dobrze go rozprowadzić.
Małą wadą opakowania jest odklejająca się po bokach etykieta, ja się wcale temu nie dziwię przecież buteleczkę dotykamy tłustymi rękami- mi osobiście ten jeden minus nie przeszkadza.
Na temat działania produktu już dawno wyrobiłam sobie zdanie. Jak wspominałam zaczęłam go używać na początku sierpnia. Wróciliśmy z wakacji w górach trochę za mocno opaleni, później poprawiliśmy opaleniznę nad wodą i trzeba było się jakoś ratować, nawilżać przesuszoną skórę. Olejek bardzo nam w tym pomógł. Już wiem co znaczy opis "suchy" :) Po aplikacji czujemy na skórze tłustą warstwę tylko przez chwilę, później olejek wchłania się pozostawiając nawilżenie i likwidując napięcie skóry a nie brudząc przy tym ubrań. Zapach jest lekko wyczuwalny, bardzo szybko znika a szkoda bo lubię gdy takie kosmetyki ładnie i długo pachną. Buteleczka 150ml wydawała się mała, ale olejek jest wydajny, używaliśmy go z mężem 1-2 razy dziennie. Teraz sama go używam, pewnie wystarczy mi jeszcze na jakieś 2-3 tygodnie.
Dzięki temu produktowi przekonałam się do suchych olejków i mam ochotę przetestować inne. Eveline ma w swojej ofercie jeszcze suchy olejek macadamia. Cena w Rossmannie to 19.99zł
A Wy stosujecie jakieś suche olejki do ciała?