expr:class='"loading" + data:blog.mobileClass'>
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rzęsy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rzęsy. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 4 stycznia 2016

Rimmel Super Curler 24h mascara

Tusze do rzęs to jedne z kosmetyków kolorowych, które najbardziej lubię testować. Rzadko zdarza się, że do jakiegoś wracam mimo, że bardzo go polubiłam bo po prostu jest wiele nowości, które chciałabym sprawdzić. U mnie na ogół tusz wystarcza na jakieś dwa miesiące i staram się nie otwierać kolejnego dopóki nie zużyję pierwszego.

Na mikołajkowym spotkaniu 5 grudnia trafiła do mnie nowość od firmy Rimmel, tak się złożyło, że mój obecny tusz zaczął wysychać to od razu zaczęłam testować ten.

 Opakowanie przypadło mi do gustu, zwłaszcza kolor fioletowo-złoty

 Szczoteczka jest odpowiednio wyprofilowana aby podkręcać rzęsy. Ja jednak bardziej polubiłam silikonowe, ale nie miałam problemu z przyzwyczajeniem się do niej.
Opis producenta:
Ciesz się spektakularnym efektem maksymalnego podkręcenia i pogrubienia rzęs przez 24 godziny! Nowa, aksamitna i supertrwała formuła uniesie Twoje rzęsy nawet o 90 stopni! Zaokrąglona szczoteczka dociera do każdej rzęsy i precyzyjnie ją pogrubia, nie zostawiając grudek. Widocznie zwiększona objętość i efekt superpodkręcenia sprawi, że Twoje spojrzenie będzie wyjątkowo wyraziste i uwodzicielskie.

Tak prezentuje się na moich rzęsach:
Rzęsy podkręcone zalotką, bez tuszu

Jedna warstwa

Jedna warstwa

Dwie warstwy

Dwie warstwy

Dwie warstwy
 Moja opinia:
Pamiętam, że w reklamie tego tuszu proponowano aby złamać zalotkę bo już nie będzie nam potrzebna :) Ja mimo to postanowiłam jej użyć i nie żałuję- na moich rzęsach efekt bez zalotki był słabszy. Już nie pamiętam od ilu lat zalotka jest elementem niezbędnym w moim makijażu oka, bez niej nawet nie sięgam po tusz.
Wróćmy jednak do głównego tematu czyli tuszu.
Jego konsystencja jest odpowiednia, można go używać od razu po otwarciu bo nie jest za rzadki, szybko zastyga na rzęsach- nie ma więc problemu z tym, że się odbije na powiece. Szczoteczka jest odpowiedniej wielkości, nabiera wystarczającą ilość tuszu, dobrze się nią maluje. Często mam problemy przy zmianie maskary z przyzwyczajeniem się do szczoteczki, tutaj ani razu nie wymazałam sobie powieki :)
Nie wiem jak jest z tą trwałością 24h- ale u mnie test kilkunastogodzinny przeszła bez problemu i bez osypywania. 
Pojemność jest dość duża 12ml, ale cena w Rossmannie 32.99zł trochę mnie przeraziła, poszukałam więc w drogeriach internetowych i znalazłam go w cenie 16.49zł wiadomo, trzeba doliczyć koszty wysyłki, ale przy większym zamówieniu i tak wyjdzie taniej.

Znacie ten tusz? Jak u Was się spisał?