Już jutro zaczyna się słynna promocja w drogerii Rossmann -49% na kolorówkę. Posty z polecanymi kosmetykami pojawiają się na blogach już od jakiegoś czasu. Sama nie miałam w planach pisać na ten temat, ale w ostatnim czasie zupełnie przypadkowo odkryłam ciekawe kosmetyki z firmy Rimmel i myślę, że warto Wam je pokazać:
Scandaleyes Jumbo eyeliner
Czytałam przed chwilą opinie tego z cienką końcówką i okazało się, że nie są zbyt dobre, podobno kolor jest słaby. Ja akurat testowałam wersję z grubszą końcówką i jestem pozytywnie zaskoczona.
Do tej pory używałam eyelinerów w żelu- nimi najbardziej lubię malować kreskę. Skoro już trafił do mnie ten pisak to wypróbowałam go. Początkowo nie było łatwo manewrować taką końcówką, ale już po kilku próbach umiałam namalować cienką i grubą kreskę. Jest bardzo dobrze nawilżony, wystarczy jedno pociągnięcie, nie musimy nic poprawiać, kolor jest intensywnie czarny. Podobno jest wodoodporny i ma wytrzymać 24h. Rzeczywiście jest bardzo trwały, wytrzymuje na powiece w stanie nienaruszonym przez cały dzień, nie rozmazuje się, nie blaknie. Najlepsze jest to, że używam go już prawie trzy miesiące i on dalej działa :) Inne tego typu eyelinery nie wytrzymywały nawet miesiąca, szybko wysychały.
Jego cena w Rossmannie jest dosyć wysoka 28.99zł, dlatego warto skorzystać z promocji.
Róż do policzków Lasting Finish 020 Pink Rose
Długo wahałam się przed użyciem tego produktu, jakoś kolor nie zrobił na mnie wrażenia. Pewnego razu nałożyłam go na policzki no i przepadłam...
Odcień jest taki niepozorny- stonowany róż pomieszany trochę z brązem. Nie ma typowo matowego wykończenia, jest lekko satynowy i to mi się w nim podoba. Najlepsza jest jednak pigmentacja. Nieświadoma niczego nabrałam większą ilość na pędzel i przeraziłam się kolorem jaki pojawił się na moim policzku :P Trzeba z nim postępować trochę ostrożniej bo jest bardzo intensywny, ale i nie trzeba za wiele machać pędzlem, aby uzyskać pożądany efekt. Trwałość- super! Jeżeli nie mamy zwyczaju dotykać twarzy w ciągu dnia to wytrzyma na niej do wieczora.
Zdjęcia na palcu czy na dłoni nie pokazują jego dobrej pigmentacji, ale uwierzcie na słowo, albo same się przekonajcie.
Do wyboru są jeszcze dwa kolory: Live Pink i Bronze- mam nadzieję, że są tak samo dobre jak ten, który mam. Cena to 24.69zł
Lakier 60 SECONDS SUPER SHINE by Rita Ora
Te lakiery na pewno dobrze znacie. Ja poznałam je już jakiś czas temu, kupiłam jeden i tak mi się spodobał, że kupowałam kolejne odcienie. Ta seria ma bardzo ładne, wiosenne odcienie. Pigmentacja jest bardzo dobra, przy umiejętnym nakładaniu jedna warstwa mogłaby wystarczyć, ja już z przyzwyczajenia daję dwie cienkie. Pędzelek został dobrze wyprofilowany. Trwałość testowałam maksymalnie do czterech dni, po tym czasie muszę zmyć bo odrosty mnie denerwują.
Cena to 11.29zł- według mnie są jak najbardziej warte tej ceny, ale ja zawsze kupuję je w promocji
Znacie opisywane przeze mnie kosmetyki?
Jeżeli nie to warto poznać, szczególnie w cenie promocyjnej :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rimmel. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rimmel. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 19 kwietnia 2016
poniedziałek, 4 stycznia 2016
Rimmel Super Curler 24h mascara
Tusze do rzęs to jedne z kosmetyków kolorowych, które najbardziej lubię testować. Rzadko zdarza się, że do jakiegoś wracam mimo, że bardzo go polubiłam bo po prostu jest wiele nowości, które chciałabym sprawdzić. U mnie na ogół tusz wystarcza na jakieś dwa miesiące i staram się nie otwierać kolejnego dopóki nie zużyję pierwszego.
Na mikołajkowym spotkaniu 5 grudnia trafiła do mnie nowość od firmy Rimmel, tak się złożyło, że mój obecny tusz zaczął wysychać to od razu zaczęłam testować ten.
Ciesz się spektakularnym efektem maksymalnego podkręcenia i pogrubienia rzęs przez 24 godziny! Nowa, aksamitna i supertrwała formuła uniesie Twoje rzęsy nawet o 90 stopni! Zaokrąglona szczoteczka dociera do każdej rzęsy i precyzyjnie ją pogrubia, nie zostawiając grudek. Widocznie zwiększona objętość i efekt superpodkręcenia sprawi, że Twoje spojrzenie będzie wyjątkowo wyraziste i uwodzicielskie.
Tak prezentuje się na moich rzęsach:
Moja opinia:
Pamiętam, że w reklamie tego tuszu proponowano aby złamać zalotkę bo już nie będzie nam potrzebna :) Ja mimo to postanowiłam jej użyć i nie żałuję- na moich rzęsach efekt bez zalotki był słabszy. Już nie pamiętam od ilu lat zalotka jest elementem niezbędnym w moim makijażu oka, bez niej nawet nie sięgam po tusz.
Wróćmy jednak do głównego tematu czyli tuszu.
Jego konsystencja jest odpowiednia, można go używać od razu po otwarciu bo nie jest za rzadki, szybko zastyga na rzęsach- nie ma więc problemu z tym, że się odbije na powiece. Szczoteczka jest odpowiedniej wielkości, nabiera wystarczającą ilość tuszu, dobrze się nią maluje. Często mam problemy przy zmianie maskary z przyzwyczajeniem się do szczoteczki, tutaj ani razu nie wymazałam sobie powieki :)
Nie wiem jak jest z tą trwałością 24h- ale u mnie test kilkunastogodzinny przeszła bez problemu i bez osypywania.
Pojemność jest dość duża 12ml, ale cena w Rossmannie 32.99zł trochę mnie przeraziła, poszukałam więc w drogeriach internetowych i znalazłam go w cenie 16.49zł wiadomo, trzeba doliczyć koszty wysyłki, ale przy większym zamówieniu i tak wyjdzie taniej.
Znacie ten tusz? Jak u Was się spisał?
Na mikołajkowym spotkaniu 5 grudnia trafiła do mnie nowość od firmy Rimmel, tak się złożyło, że mój obecny tusz zaczął wysychać to od razu zaczęłam testować ten.
Opakowanie przypadło mi do gustu, zwłaszcza kolor fioletowo-złoty
Szczoteczka jest odpowiednio wyprofilowana aby podkręcać rzęsy. Ja jednak bardziej polubiłam silikonowe, ale nie miałam problemu z przyzwyczajeniem się do niej.
Opis producenta:Ciesz się spektakularnym efektem maksymalnego podkręcenia i pogrubienia rzęs przez 24 godziny! Nowa, aksamitna i supertrwała formuła uniesie Twoje rzęsy nawet o 90 stopni! Zaokrąglona szczoteczka dociera do każdej rzęsy i precyzyjnie ją pogrubia, nie zostawiając grudek. Widocznie zwiększona objętość i efekt superpodkręcenia sprawi, że Twoje spojrzenie będzie wyjątkowo wyraziste i uwodzicielskie.
Tak prezentuje się na moich rzęsach:
| Rzęsy podkręcone zalotką, bez tuszu |
| Jedna warstwa |
| Jedna warstwa |
| Dwie warstwy |
| Dwie warstwy |
| Dwie warstwy |
Pamiętam, że w reklamie tego tuszu proponowano aby złamać zalotkę bo już nie będzie nam potrzebna :) Ja mimo to postanowiłam jej użyć i nie żałuję- na moich rzęsach efekt bez zalotki był słabszy. Już nie pamiętam od ilu lat zalotka jest elementem niezbędnym w moim makijażu oka, bez niej nawet nie sięgam po tusz.
Wróćmy jednak do głównego tematu czyli tuszu.
Jego konsystencja jest odpowiednia, można go używać od razu po otwarciu bo nie jest za rzadki, szybko zastyga na rzęsach- nie ma więc problemu z tym, że się odbije na powiece. Szczoteczka jest odpowiedniej wielkości, nabiera wystarczającą ilość tuszu, dobrze się nią maluje. Często mam problemy przy zmianie maskary z przyzwyczajeniem się do szczoteczki, tutaj ani razu nie wymazałam sobie powieki :)
Nie wiem jak jest z tą trwałością 24h- ale u mnie test kilkunastogodzinny przeszła bez problemu i bez osypywania.
Pojemność jest dość duża 12ml, ale cena w Rossmannie 32.99zł trochę mnie przeraziła, poszukałam więc w drogeriach internetowych i znalazłam go w cenie 16.49zł wiadomo, trzeba doliczyć koszty wysyłki, ale przy większym zamówieniu i tak wyjdzie taniej.
Znacie ten tusz? Jak u Was się spisał?
poniedziałek, 28 września 2015
Cukierkowy manicure
Chwilowo przestałam malować paznokcie na jednolity kolor. Staram się teraz zestawić ze sobą co najmniej dwa odcienie. Mimo, że już lato się skończyło ja ciągle mam ochotę na pastelowe kolory i dzisiaj pokażę Wam bardzo ładne połączenie nudowo-różowe, które z dodatkiem topu Hean stworzyło coś przypominającego cukierki:
Nie wiem jak Wy, ale ja bardzo lubię oglądać tego typu posty bo czerpię z nich inspirację- niestety najczęściej inspirują mnie do zakupu nowych lakierów...
| Top Hean Stardust 266 |
| Golden Rose color expert 48 |
| Rimmel Rita Ora 498 rain rain go away |
Nie wiem jak Wy, ale ja bardzo lubię oglądać tego typu posty bo czerpię z nich inspirację- niestety najczęściej inspirują mnie do zakupu nowych lakierów...
Subskrybuj:
Posty (Atom)