expr:class='"loading" + data:blog.mobileClass'>

piątek, 12 września 2014

Sierpień w zdjęciach

Jesień zbliża się wielkimi krokami, już ją widać i czuć w powietrzu. Na szczęście najbliższe dni zapowiadają się ciepłe i słoneczne- właśnie taką jesień lubię :)
A dzisiaj zapraszam Was na krótkie wspomnienie wakacji czyli sierpień w zdjęciach:

 Próba uchwycenia koloru
 Opalamy się szybko i bezpiecznie :)
 Niedziela nad Zalewem w Kraśniku, była godzina 11 dlatego plaża taka pusta :)
 Taka sobie "dziwna" chmura/ Pełnia księżyca
 Kontroluję zmywanie się koloru z włosów/ Obrączka na stałe :)
 Na jednym z kosmetyków trafiłam na "moją" datę / U nas tak żyje sobie pies z kotem ♥
 Ognisty zachód słońca/ Wycieczka rowerowa obwodnicą Lublina

Lato za nami niestety, teraz czas na złotą jesień :)
Miłego weekendu!

poniedziałek, 8 września 2014

Letni ulubieńcy od Bath & Body Works

Z kosmetykami firmy Bath & Body Works nie miałam dotąd styczności. Poznałam je dzięki spotkaniom blogerskim, na których dostałam parę produktów. Trochę szkoda mi było ich używać i ciągle odkładałam na inną okazję. W końcu postanowiłam, że zabiorę ze sobą na wakacje balsam i żel pod prysznic ze względu na ich niewielkie rozmiary.

Oba produkty mają ciekawą szatę graficzną, a w ich opakowaniach skrywają się przepiękne zapachy idealne na wakacyjne dni
Balsam ma butelkę o dziwnej pojemności 236 ml, która jest niewielkich rozmiarów i wygodnie leży w dłoni dzięki wgłębieniom po bokach. Niestety kolejny balsam, który dostałam ma już inne opakowanie- mniej wygodne. Produkt ma rzadką konsystencję, porównałabym ją raczej do mleczka niż balsamu. Zdarzało się czasami, że po nałożeniu na dłoń część spadała na podłogę. Ma to jednak swoje plusy- bardzo szybkie wchłanianie no i nie zostawia na skórze tłustej warstwy. Jedyne co pozostaje to piękny, intensywny zapach, który długo utrzymuje się na skórze. Musiał być naprawdę wyjątkowy bo nawet mój mąż zwracał na niego uwagę, pytał zawsze "co tak pachnie?" gdy wchodził do pokoju a ja akurat się smarowałam balsamem. Jeżeli chodzi o nawilżenie to nie jest to efekt "wow", ale dla mojej skóry wystarczył, używałam go w okresie wakacyjnym i bardzo dobrze się spisał.
Wygodne zamknięcie na "klik" nie otwiera się w kosmetyczce podczas podróży.

Skład
 Żel pod prysznic ma opakowanie o niewielkiej pojemności 88 ml- typowe dla podróżnych kosmetyków. Jego wydajność bardzo pozytywnie zaskakuje. Podczas tygodniowego wyjazdu zużyłam zaledwie 1/4 opakowania. Żel bardzo dobrze się pieni, na jedno mycie wystarcza niewielka ilość. Czuć, że skóra jest dobrze oczyszczona i nie wysuszona. W dodatku zapach jak z egzotycznej wyspy unosi się jeszcze przez dłuższą chwilę w łazience.
 W przypadku żelu również zastosowano to samo wygodne zamknięcie

Skład częściowo przykryty naklejką- zapomniałam ją usunąć...
Balsam kosztuje około 50zł a żel około 20zł. Ceny nie są zbyt atrakcyjne, ale ze względu na zapachy można sobie czasem pozwolić na odrobinę luksusu :) Żałuję jedynie, że nie ma jeszcze polskiego sklepu internetowego tej firmy, na tym zagranicznym jakoś boję się zamawiać a do Warszawy też daleko...

Znacie produkty BBW? Lubicie?

czwartek, 4 września 2014

Makijaż w jednym kolorze

Bardzo lubię proste do wykonania makijaże takie w których jest jeden, maksymalnie dwa kolory. Jest jednak warunek- ten kolor musi być intensywny. Niedawno stworzyłam makijaż z pięknym fioletem w roli głównej, cień pochodzi z paletki Technic Electric, jasny cień to Snow dust z My Secret.
Zdaję sobie sprawę z tego, że nie każda z Was ma ochotę nosić taki wyraźny makijaż, ale raz na jakiś czas można sobie pozwolić :)

Wydaje mi się, że ten kolor pasuje do mojej tęczówki oka a Wy jak uważacie?
A w ogóle co sądzicie o takim makijażu?

poniedziałek, 1 września 2014

Pianka pod prysznic News Cosmetics

Na jednym ze spotkań blogerskich otrzymałam do przetestowania produkty od firmy News Cosmetics. Była wśród nich pianka pod prysznic. Dla mnie to zupełna nowość i z ciekawości od razu zaczęłam jej używać.

Opakowanie to wysoka, matowa puszka o pojemności 200 ml. Zawiera tylko niezbędne informacje: opis produktu, zastosowanie, skład. Przypomina mi trochę kosmetyki dostępne w aptekach, bardzo podoba mi się ten minimalizm.
Skład
Moja pianka jest o zapachu "blue 33" są to nuty orientalne, kojarzą mi się trochę z męskimi perfumami. Zapach jest dość intensywny, utrzymuje się na skórze do dwóch godzin, no chyba że wcześniej użyjemy jakiegoś balsamu.
 Dozownik cały czas działa dobrze, nie zacina się i wydobywa odpowiednią ilość produktu
Taka ilość jak na zdjęciu wyżej wystarczy do umycia całego ciała. Pianka podczas rozprowadzania po skórze powiększa swoją objętość dwukrotnie. Bardzo się zdziwiłam podczas pierwszego użycia gdy za dużo jej wycisnęłam i pianka zaczęła jeszcze "rosnąć" :) Jeżeli chodzi o wydajność to ciężko mi określić ponieważ używam jej raz na jakiś czas na przemian z innymi żelami. Pianka dobrze oczyszcza skórę i nie powoduje wysuszenia.
Można ją kupić TUTAJ
Cena: 29.90zł / 200ml
Jak na produkt do codziennego stosowania to cena według mnie trochę za wysoka, ale gdy używamy dodatkowo innych żeli to jest w porządku :)

Znacie te pianki? A może jakieś inne ciekawe produkty pod prysznic możecie polecić?

piątek, 29 sierpnia 2014

Moje nowości: zakupy, prezenty

W środę miałam takie swoje prywatne, potrójne święto: urodziny, imieniny i trzecią rocznicę ślubu. Z tej okazji pojawiło się u mnie parę nowych rzeczy. Większość z nich sama sobie kupiłam za otrzymane w prezencie pieniądze, ale była też i niespodzianka.
Bardzo lubię takie posty na blogach dlatego postanowiłam, że u mnie też się pojawi.

 Już od dawna planowałam zakup nowego portfela, ten prezent bardzo mnie ucieszył

Skorzystałam z darmowej wysyłki na homedelight.pl i zamówiłam nowe woski

 Krótkie kalosze kupiłam na allegro w sklepie sellyo za 45zł

Skorzystałam z wyprzedaży w sklepie Esotiq i kupiłam strój kąpielowy, za całość zapłaciłam niecałe 30zł

A teraz prezent, który sama sobie zrobiłam chociaż wcale nie planowałam. Pojechaliśmy z mężem do Galerii Olimp z zamiarem kupna stroju kąpielowego (tego ze zdjęcia wyżej). Przechodząc obok sklepu sportowego zobaczyłam na wystawie rower... Aż mi się oczy zaświeciły na jego widok, stwierdziłam, że musi być mój :)
Oczywiście ze sklepu wyszłam już z rowerem, dla zainteresowanych to jest TEN model. 
Śliczny prawda? :)



poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Lakier holograficzny nr 1

Pierwszy lakier od sklepu allepaznokcie pokazywałam Wam tutaj. Dzisiaj pora na kolejny, tym razem będzie to coś bardzo kolorowego. Od dawna marzył mi się lakier holograficzny, niestety do tej pory nie trafiłam na  żaden stacjonarnie. Gdy nadarzyła się okazja wypróbowania go bez wahania z niej skorzystałam.
Lakier, który wybrałam ma nr 1 i tak się prezentuje:

 Buteleczka ma klasyczny wygląd i dużą pojemność 15ml
 Pędzelek jest średniego rozmiaru, za jednym razem jesteśmy w stanie pokryć cały paznokieć lakierem
Konsystencja jest rzadka, ale nie sprawia problemów przy nakładaniu a w dodatku bardzo szybko wysycha.
Uchwycenie na zdjęciach całego uroku tego lakieru nie było proste, nie mogłam się zdecydować więc wrzucam wszystkie jakie zrobiłam:

 Przy dwóch warstwach widać jeszcze końcówki, ale głównie na zdjęciach bo na żywo nie rzucają się w oczy. Gdy nie miałam dużo czasu na malowanie to nałożyłam jedną warstwę i też nie było źle- powiedziałabym- uniwersalny lakier :)




 W sztucznym świetle też się nieźle prezentuje
 W cieniu wygląda całkiem niepozornie- taki zwykły metaliczny srebrny

Utrzymuje się na paznokciach około 4 dni, później zaczyna wyglądać niekorzystnie, na upartego można go reanimować bezbarwnym topem, ale po co skoro można od nowa pomalować :) W przypadku tego koloru starte końcówki nie rzucają się w oczy. Myślę, że może być fajną alternatywą dla brokatów bo ładnie się mieni w słońcu a i ze zmywaniem nie ma problemów.

Lakier można kupić tutaj za cenę 14.90 zł


Jak Wam się podoba? Lubicie takie lakiery?

piątek, 22 sierpnia 2014

Lipiec w zdjęciach

Dzisiaj będzie znowu dużo zdjęć a mało treści. Najwięcej zdjęć w tym miesiącu było zrobionych podczas naszego urlopu w Zakopanem. Zapraszam do oglądania:

Niedzielna kawa i ciasto/ najlepsza Princessa jaką jadłam
 Podróż do Zakopanego
 Pizza na Gubałówce, za szybko zniknęła i nie zdążyłam zrobić zdjęcia :) / widok z Gubałówki
 Wille, w których mieszkaliśmy, tym razem to ta po lewej "Omega"/ "góralski" kot :)
 Kolejka po bilety- my na szczęście w niej nie staliśmy / "mistrz marionetki" Michal Cvoliga na Krupówkach
 Bar "Czikago" / Wielka Krokiew
 Wjazd i zjazd ze skoczni zawsze budzi we mnie emocje :)
 Ciasto Napoleon o smaku ciepłych lodów / taki kubek z rozgrzewającą zawartością przyda się na chłodniejsze wieczory
 Zachód słońca w centrum Zakopanego / poranek nad Morskim Okiem
 Milka- towarzysz górskich wycieczek/ Morskie Oko- widok z Czarnego Stawu
 Czarny Staw / duży deser Tiramisu- było trudno, ale zjadłam cały :)
 Kolejne pyszne mleko- czyli "Snickers w płynie" / w lipcu oddałam krew po raz pierwszy i myślę, że to powtórzę :)

Tak mniej więcej wyglądał mój lipiec, szkoda, że jest już dawno za nami :/