expr:class='"loading" + data:blog.mobileClass'>

poniedziałek, 6 stycznia 2014

Wiśniowe usta

Jakiś czas temu robiłam zamówienie w sklepie internetowym Hean. Chodziło mi głównie o poczwórne paletki cieni, ale moją uwagę przykuły próbki kosmetyków. Firma ma ciekawą kolekcję pomadek, ale wiadmo, że ciężko zdecydować się na kolor widząc go tylko na ekranie komputera. Postanowiłam zakupić sobie jedną próbkę pomadki tak z ciekawości. Wybrałam kolor ciemno czerwony a dokładniej nr 27 wiśnia japońska.
Pomadka w formie próbki spokojnie wystarczy na kilkanaście użyć, co pomoże nam zdecydować o zakupie pełnowymiarowego kosmetyku. Ja już wiem, że chcę kupić ten kolor :) Jej konsystencja jest bardzo kremowa i dobrze rozprowadza się na ustach, jest również dobrze napigmentowana. Jeżeli mamy suche skórki na ustach to zostaną podkreślone, ale przy takim kolorze to raczej normalne. Na ustach utrzymała się nienaruszona przez 3 godziny, dłużej już nie testowałam. Sam kolor bardzo przypadł mi do gustu, chyba takiej czerwieni szukałam, wydaje mi się, że pasuje do mnie. Co o tym sądzicie?

Cena: 1.99zł za próbkę/ 11.99zł pełnowymiarowe opakowanie
Dostępność: sklep HEAN

Ja przy kolejnym zamówieniu na pewno skuszę się na kolejne próbki.

piątek, 3 stycznia 2014

Lovely Snow Dust 03

Witam Was serdecznie w trzecim dniu Nowego Roku! Jednocześnie chcę życzyć Wam i sobie aby ten 2014 był dużo lepszy niż poprzedni i żeby spełniły się nasze marzenia nie tylko kosmetyczne :)

A teraz czas na nowość, która pojawiła się u mnie w grudniu i od razu stała się moim ulubieńcem. Na myśli mam srebrny kolorek ze słynnej serii lakierów Snow dust. Kupiłam go jako pierwszy i w sumie ostatni, niestety w Lublinie ciężko je dostać. Jak zobaczyłam pierwsze zdjęcia na blogach pomyślałam, że muszę go mieć :) Mimo, że nie przepadam za efektem jaki dają piaski to tym jestem zachwycona. Niesamowicie wygląda na paznokciach zwłaszcza w słońcu o czym się zaraz przekonacie:

 Lakier bardzo zaskoczył mnie szybkością wysychania- dużo lepsza niż zwykłe lakiery, a nawet gdy do końca nie wyschnie to i tak nie widać odgnieceń :) Ten kolor akurat ma dobre krycie, na zdjęciach widać dwie warstwy, końcówki już są lekko pościerane bo zdjęcia robiłam na trzeci dzień. Trwałość to całe 3 dni i pewnie 4 też by wytrzymał- dla mnie w sam raz. Zmywanie jest tu najmniej przyjemną rzeczą, ale coś za coś.

Pojemność: 8ml
Cena: 8.49zł
Dostępność: Rossmann

Jak Wam się podoba? Macie lakiery z tej kolekcji?

niedziela, 29 grudnia 2013

Turkusowa kreska czyli mój sposób na cień Color Tatoo

Ten turkusowy cień już od dawna mnie kusił, ale jego cena- prawie 30zł skutecznie zniechęcała do zakupu. Ale przecież od czego są promocje? Skorzystałam więc z ostatniej wyprzedaży Rossmannowej i cień w końcu trafił do mojej kosmetyczki. Kupiłam go z zamiarem malowania kreski na górnej powiece bo jakoś nie wyobrażam sobie aby malować nim całą powiekę. Skoro już go mam to pewnie i taką wersję kiedyś wypróbuję.
A dzisiaj pokażę Wam kolorową kreskę, którą bardzo polubiłam:
Na ustach mam Lip Tint z Bell nr 6.

Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona tym cieniem. Ma przyjemną, kremową konsystencję. Po nałożeniu na powiekę od razu zasycha i jest praktycznie nie do ruszenia. Kreska namalowana nim nie rozmazuje się, nie ściera a tym bardziej nie odbija na powiece. Polecam go do stosowania jako super trwały eyeliner :)

Macie te cienie? Jeżeli tak to w jaki sposób używacie?

wtorek, 24 grudnia 2013

Święta, święta

Z okazji Świąt Bożego Narodzenia chciałabym złożyć Wam najlepsze życzenia:

 Niech magiczna noc Wigilijnego Wieczoru przyniesie Wam spokój i radość. Niech każda chwila Świąt Bożego Narodzenia żyje własnym pięknem, a Nowy Rok obdaruje Was pomyślnością i szczęściem. Najpiękniejszych Świąt Bożego Narodzenia, niech spełniają się wszystkie Wasze marzenia!


poniedziałek, 23 grudnia 2013

Lakier w kolorze śliwkowym- Joko Amelie's Fairy Tale nr J157

Przepraszam za chwilowy zanik postów na blogu, święta już jutro, mimo to klienci nie odpuszczają. Miałam przez cały tydzień  trochę niewygodne godziny pracy i jak wracałam to nie miałam już zupełnie czasu aby cokolwiek napisać a tym bardziej zrobić makijaż. Z malowaniem nie byłoby jeszcze problemu, gorzej ze zrobieniem zdjęć... Między czasie natomiast powiększyła się trochę moja kolekcja lakierów do paznokci (chociaż uważam, że wcale nie musi się już powiększać :)) A to w większości zasługa Ewelinki- dobra z niej dziewczyna :) Otrzymałam od niej prawie te wszystkie lakiery, oprócz Miss sporty i Lovely, które sama kupiłam:

 Moja kolekcja nigdy nie powiększyła się tak nagle o kilka lakierów, zawsze kupowałam po 1-2szt :)
A teraz pokażę Wam bliżej lakier Joko o nazwie Amelie's Fairy Tale nr J157- jest to piękna śliwka ze złotymi drobinkami, chociaż bardziej widać je w buteleczce niż na paznokciach.

W sztucznym świetle

Buteleczka ma bardzo oryginalny kształt

Trochę duży pędzelek, nie przepadam za takimi, ale dla koloru warto się poświęcić :)
Udało się uchwycić złote drobinki


Kolor jest po prostu świetny- uwielbiam takie! Tym bardziej mnie cieszy bo nigdy nie maiłam nawet podobnego do niego. Lakier ma bardzo dobre krycie, wystarczą dwie cienkie warstwy. Wytrzymuje na paznokciach około 3 dni- dla mnie w sam raz bo często zmieniam kolor paznokci. To mój pierwszy lakier z tej firmy i od razu stał się ulubieńcem :) 

wtorek, 17 grudnia 2013

Maskara Extra super lash - Rimmel

Pozostajemy dalej w tematyce rzęs, bo chcę pokazać Wam tusz jakiego ostatnio używam. Pierwszy raz miałam okazję go wypróbować jakieś parę lat temu. Teraz powróciłam do niego za sprawą jednego ze spotkań blogerskich, na którym to właśnie go dostałam. Tusz musiał odleżeć parę miesięcy w szufladzie bo używałam innych, których byłam bardziej ciekawa. W końcu przyszła pora na jego testy:




Moja opinia:
Bardzo podoba mi się to, że zaraz po otwarciu, gdy tusz jest świeży można go swobodnie używać bez obaw, że wybrudzimy powieki. Ma niedużą, lekko wygiętą szczoteczkę dzięki czemu łatwo możemy pomalować wszystkie rzęsy. Ja wolę gdy tusz ma mniejszą szczoteczkę bo zawsze łatwiej jest coś domalować niż wycierać tusz gdy gdzieś przez przypadek się dotkniemy taką dużą jak np była w Astor- musiałam ją wymienić na mniejszą bo sobie nie radziłam. A wracając do samego tuszu to daje bardzo fajny efekt powiedziałabym, że w sam raz do dziennego makijażu. Lekko pogrubia i wydłuża rzęsy, raczej ich nie podkręca jeżeli nie użyjemy zalotki, ale to zobaczycie na zdjęciach. Wytrzymuje na rzęsach cały dzień, nie kruszy się ani nie rozmazuje. Jeżeli nie potrzebujecie efektu sztucznych rzęs to polecam :)

Pojemność: 8ml
Cena: około 15zł
Dostępność: Rossmann, Natura

A teraz efekty: żeby były bardziej wiarygodne postanowiłam,że pokażę też jak wygląda bez użycia zalotki/ nie każda z Was przecież jej używa
1 warstwa z zalotką
1 warstwa bez zalotki
2 warstwy z zalotką
2 warstwy bez zalotki
z zalotką/ bez zalotki
Mam jakiś problem z robieniem zdjęć lewego oka, ale mam nadzieję, że widać różnicę- jednak zalotka daje widoczny efekt, który się długo utrzymuje.

piątek, 13 grudnia 2013

L'biotica regenerujący krem do rzęs+ parę słów o moich rzęsach

Ten krem do rzęs stosuję już od kilku miesięcy i w końcu postanowiłam podzielić się z Wami moją opinią na jego temat. Może akurat zachęcę kogoś do zakupu jeżeli jeszcze się waha :)
Opis producenta:
Twoje rzęsy – tak samo jak Twoja skóra, włosy i paznokcie – narażone są na działanie szkodliwych czynników, które powodują, iż stają się one słabsze i kruche. Rzęsy to Twój oręż: podkreślają siłę spojrzenia, urok i energię kobiecości.
L’biotica - regenerujący krem do rzęs został opracowany, by odżywiać i odnawiać Twoje rzęsy, tak aby były naturalnie piękne.
L’biotica - regenerujący krem do rzęs to jedyny na rynku polskim oparty na naturalnych składnikach generyczny krem powodujący wzrost rzęs. Produkt może być stosowany bez ograniczeń także przez osoby noszące soczewki kontaktowe. Nie jest szkodliwy ani drażniący nawet dla bardzo wrażliwych oczu. Kremowa konsystencja i specjalny aplikator umożliwiają precyzyjne nałożenie preparatu.
L’biotica - regenerujący krem do rzęs zalecany jest Paniom:
  • używającym tuszu do rzęs lub sztucznych rzęs,
  • mającym krótkie lub rzadkie rzęsy,
  • którym wypadają rzęsy.
Wydłuża, pogrubia rzęsy i zapobiega ich wypadaniu.
Nawilża i wzmacnia, stymulując naturalny wzrost rzęs.
Przebadany oftalmologicznie.

Pojemność: 10ml
Cena: ok. 15zł
Dostępność: apteki 
Moja opinia:
Kremu używam już bardzo długo i systematycznie czyli codziennie wieczorem. Ma wygodne opakowanie i aplikator dzięki czemu wydostajemy odpowiednią ilość produktu. Ja najpierw wyciskam odrobinę na palec a później wcieram w górne i dolne rzęsy. Produkt ma tłustą konsystencję, która pozostaje na rzęsach aż do rana. Mi to wcale nie przeszkadza bo rano bez problemu zmywam go wodą i żelem do twarzy.Od kiedy go używam zauważyłam, że moje rzęsy się wzmocniły, przestały wypadać podczas podkręcania zalotką i demakijażu. Mam też wrażenie, że są odrobinę dłuższe. Krem jest bardzo tani biorąc pod uwagę jego wydajność i szczerze polecam jego używanie jeżeli codziennie używacie zalotki, tuszu do rzęs, robicie demakijaż oczu.
Nie mam zdjęć przed stosowaniem kremu bo wcześniej używałam olejku rycynowego, który też mi pomagał w pielęgnacji rzęs. Tak wyglądają moje rzęsy obecnie bez tuszu:

 Tutaj podkręcone zalotką:
A teraz jeszcze takie małe wyjaśnienie, zauważyłam, że zwracacie uwagę na moje rzęsy gdy pokazuję makijaże to chciałam co nieco napisać o nich. Już nie pamiętam od kiedy używam zalotki do rzęs, wydaje mi się , że to były czasy gimnazjum- liceum. Kiedy zobaczyłam efekt jaki daje tusz w połączeniu z zalotką stwierdziłam, że to będzie duet idealny :) Na moich rzęsach prawie każdy tusz wygląda dobrze pod warunkiem, że wcześniej je podkręcę. Dodatkowo niedawno odkryłam ideał wśród grzebyków do rzęs- grzebyk z metalowymi ząbkami firmy Inglot. Można nim bez problemu rozdzielić wszystkie rzęsy, te ząbki są cienkie jak igły i trzeba z nimi uważać :)
Te dwie rzeczy + tusz do rzęs sprawiają, że moje rzęsy wyglądają dobrze. Są tanie i przy codziennym użytkowaniu wystarczą na długo. Polecam! :)
Grzebyk 16zł, zalotka 10zł