Postanowiłam znowu wziąć udział w konkursie makijażowym. Tym razem trzeba stworzyć makijaż sylwestrowy. Miałam ostatnio przypływ pomysłów więc stworzyłam już dwa makijaże :) Dzisiaj pokażę jeden z nich.
Do jego wykonania użyłam czarnego cienia z paletki Sleek i sypkiego Star dust nr 10 z My secret.
A tutaj link do konkursu, zdjęcia można przesyłać do 16 grudnia.
Mam nadzieję, że makijaż przypadł Wam do gustu :) Zdaję sobie sprawę z tego,że jest dość mocny i nie każdej będzie pasował, ale to przecież makijaż na nocną imprezę :) Kolejny będzie już znacznie lżejszy.
Pozdrawiam,
czwartek, 13 grudnia 2012
środa, 12 grudnia 2012
Makijaż: Dzienny z czerwonymi ustami
Ostatnio zaczęłam eksperymentować używając w makijażu czarnej kredki. Chciałam jednak żeby był to makijaż dzienny i delikatny.
Na całą powiekę nałożyłam jasny cień Nougat ze Sleek Au naturel. Obrysowałam oko tylko do połowy czarną kredką i lekko roztarłam najpierw czarnym cieniem a potem granatowym. Na zdjęciu granat wygląda bardziej jak fioletowy, niestety nie zrobiłam zdjęcia użytym cieniom dlatego musicie uwierzyć na słowo :) Całość dopełniłam czerwoną pomadką Wibo Eliksir nr 08.
Mi się bardzo spodobała taka opcja na dzień, robiłam już podobny w kolorze fioletowym, ale na zdjęciach nie było widać dużej różnicy. Spróbuję jeszcze pokombinować z innymi kolorami.
Co o nim sądzicie?
Pozdrawiam,
Na całą powiekę nałożyłam jasny cień Nougat ze Sleek Au naturel. Obrysowałam oko tylko do połowy czarną kredką i lekko roztarłam najpierw czarnym cieniem a potem granatowym. Na zdjęciu granat wygląda bardziej jak fioletowy, niestety nie zrobiłam zdjęcia użytym cieniom dlatego musicie uwierzyć na słowo :) Całość dopełniłam czerwoną pomadką Wibo Eliksir nr 08.
Co o nim sądzicie?
Pozdrawiam,
poniedziałek, 10 grudnia 2012
Sobotnie warsztaty z ECOspa
Kolejne spotkanie lubelskich blogerek już za nami. Tym razem było ono trochę inne ponieważ zostały na nim zorganizowane warsztaty z tworzenia kosmetyków. Wszystko odbyło się już tradycyjnie w sobotę w restauracji Fatamorgana.
Warsztaty zostały zorganizowane dzięki firmie ECOspa, która istnieje na rynku od 2006 roku. Jest importerem i dystrybutorem surowców kosmetycznych oraz opakowań i akcesoriów do produkcji kosmetyków i mydeł.
Założyciele firmy przybyli do nas aby zachęcić do robienia własnych, naturalnych kosmetyków. Przy ich pomocy udało nam się sporządzić maskę, tonik i serum, które będziemy teraz testować w domu :)
Oto krótka relacja zdjęciowa:
Na początku była kawa...
Warsztaty zostały zorganizowane dzięki firmie ECOspa, która istnieje na rynku od 2006 roku. Jest importerem i dystrybutorem surowców kosmetycznych oraz opakowań i akcesoriów do produkcji kosmetyków i mydeł.
Założyciele firmy przybyli do nas aby zachęcić do robienia własnych, naturalnych kosmetyków. Przy ich pomocy udało nam się sporządzić maskę, tonik i serum, które będziemy teraz testować w domu :)
Oto krótka relacja zdjęciowa:
Na początku była kawa...
| Moje latte macchiato z syropem karmelowym :) |
| Krótkie przedstawienie firmy |
| Przygotowanie do pierwszego zadania |
| Zaczynamy tworzyć maseczkę |
| Prawie gotowa |
| Dodawanie wybranego zapachu |
| Maseczka gotowa |
| Sprawdzanie pH toniku |
Później już nie robiłam zdjęć bo byłam zbyt zajęta tworzeniem kosmetyków :)
a oto efekt końcowy:
| Serum, maseczka, tonik |
Zdjęcia od Agi
Nie przypuszczałam, że robienie kosmetyków może dawać taką frajdę. Cieszę się, że mogłam uczestniczyć w warsztatach, było to dla mnie zupełnie nowe doświadczenie.
Teraz wystarczy się zaopatrzyć w odpowiedni sprzęt i tworzyć nowe mikstury :D
Jeżeli jesteście zainteresowane tworzeniem kosmetyków na stronie ECOspa znajdziecie potrzebne produkty i akcesoria.
Pozdrawiam,
piątek, 7 grudnia 2012
Recenzja: Eyeliner Ingrid Cosmetics
Dzisiaj mam dla Was recenzję produktu, który spodobał mi się od pierwszego użycia. Był on częścią nagrody za jesienny makijaż w konkursie u Mademoiselle Zu. Mowa o czarnym eyelinerze w pisaku No Limits Beauty firmy Ingrid.
To mój pierwszy tego typu liner, ale już jestem pewna,że nie ostatni :)
Jego końcówka jest ostro zakończona dzięki czemu można nim wykonać cienką, precyzyjną kreskę. Jest to świetny produkt dla osób, które chciałyby się nauczyć rysować kreski. Już przy pierwszym użyciu byłam zachwycona łatwością z jaką końcówka sunie po powiece rysując wyraźną,czarną kreskę.
Jego trwałość też nie jest zła, przez cały dzień nie rozmazał mi się ani nie odbił na górnej powiece. Nie jest wodoodporny, można go zmyć nawet wodą, dlatego nie będzie dobry do wieczorowego czy ślubnego makijażu. Ja go stosuję na co dzień gdy muszę zrobić makijaż na szybko. Nie potrafię wtedy namalować kreski żelowym linerem, a dzięki temu pisakowi mogę szybko stworzyć równą kreskę :)
Cena: około 10zł
Waga: 2g
Dostępność: Na pewno w sklepach internetowych
Domyślam się,że taki liner wysycha szybciej niż żelowy czy płynny, ciekawa jestem jak długo mi posłuży. Bardzo zachęciłam się do tego typu produktów i na pewno wypróbuję z innych firm.
A jak Wam się to widzi?
Pozdrawiam,
To mój pierwszy tego typu liner, ale już jestem pewna,że nie ostatni :)
Jego końcówka jest ostro zakończona dzięki czemu można nim wykonać cienką, precyzyjną kreskę. Jest to świetny produkt dla osób, które chciałyby się nauczyć rysować kreski. Już przy pierwszym użyciu byłam zachwycona łatwością z jaką końcówka sunie po powiece rysując wyraźną,czarną kreskę.
Jego trwałość też nie jest zła, przez cały dzień nie rozmazał mi się ani nie odbił na górnej powiece. Nie jest wodoodporny, można go zmyć nawet wodą, dlatego nie będzie dobry do wieczorowego czy ślubnego makijażu. Ja go stosuję na co dzień gdy muszę zrobić makijaż na szybko. Nie potrafię wtedy namalować kreski żelowym linerem, a dzięki temu pisakowi mogę szybko stworzyć równą kreskę :)
Cena: około 10zł
Waga: 2g
Dostępność: Na pewno w sklepach internetowych
Domyślam się,że taki liner wysycha szybciej niż żelowy czy płynny, ciekawa jestem jak długo mi posłuży. Bardzo zachęciłam się do tego typu produktów i na pewno wypróbuję z innych firm.
A jak Wam się to widzi?
Pozdrawiam,
środa, 5 grudnia 2012
Włosy: Neril- podsumowanie kuracji
Myślę, że w końcu czas zdać relację z mojej włosowej kuracji. We wrześniu pisałam tutaj o moim problemie z wypadającymi włosami i pokazywałam produkt, który miał mi pomóc w walce z tym.
Wcieranie toniku w skórę głowy rozpoczęłam 8 września. Ważną rzeczą tutaj jest systematyczność stosowania. Ja jestem z siebie dumna bo ani razu nie zapomniałam, nawet gdy byłam zmęczona to nie odpuściłam sobie. Moje działania się opłaciły. Po 10 tygodniach zauważyłam, że nie muszę już codziennie sprzątać włosów z podłogi w łazience, teraz wystarczy odkurzanie raz w tygodniu :) Dlaczego piszę tu o łazience? Bo tam wypadanie włosów było najbardziej zauważalne, moje ciemne włosy mocno się odznaczały na białej podłodze :D Dodatkowo 9 listopada zaczęłam brać MegaKrzem i mam nadzieję,że będzie jeszcze lepiej, chociaż już teraz jestem bardzo zadowolona z efektu. Wiem,że nie ma takiej opcji żeby przy czesaniu nie wypadł ani jeden włos (podobno naturalne jest,że dziennie tracimy ich około 100). Ja w tym momencie osiągnęłam stan taki jak zawsze gdy nie miałam problemu z wypadaniem.
Oczywiście kurację zamierzam kontynuować aż mi się skończy tonik, jak widzicie jest bardzo wydajny, została jeszcze prawie połowa opakowania. Ja wylewałam go na opuszki palców i wcierałam w skórę głowy, jest to według mnie najlepszy sposób aplikacji.
Dla zainteresowanych tematem jest również szampon z tej serii, który ma wspomóc kurację, ja go używałam kiedyś, tym razem postawiłam tylko na tonik.
Najlepsze zostawiłam na koniec :) Na opakowaniu producent zapewnia,że produkt poprawia ukrwienie skóry głowy co powoduje pobudzenie cebulek włosowych i wzrost nowych włosów. Tak też stało się u mnie, zauważyłam dużą ilość baby hair...
Efekt pokazuję na świeżo umytych włosach bo są sypkie i jest dobrze widoczny, na całej głowie również widać masę odstających włosków :)
Podsumowując: Jeżeli poszukujecie czegoś co skutecznie zahamuje wypadanie Waszych włosów i pobudzi do wzrostu nowe to szczerze polecam! Mi ten produkt pomógł już po raz drugi :)
Cena: 21zł/200ml, dostępny w aptekach
Pozdrawiam,
Wcieranie toniku w skórę głowy rozpoczęłam 8 września. Ważną rzeczą tutaj jest systematyczność stosowania. Ja jestem z siebie dumna bo ani razu nie zapomniałam, nawet gdy byłam zmęczona to nie odpuściłam sobie. Moje działania się opłaciły. Po 10 tygodniach zauważyłam, że nie muszę już codziennie sprzątać włosów z podłogi w łazience, teraz wystarczy odkurzanie raz w tygodniu :) Dlaczego piszę tu o łazience? Bo tam wypadanie włosów było najbardziej zauważalne, moje ciemne włosy mocno się odznaczały na białej podłodze :D Dodatkowo 9 listopada zaczęłam brać MegaKrzem i mam nadzieję,że będzie jeszcze lepiej, chociaż już teraz jestem bardzo zadowolona z efektu. Wiem,że nie ma takiej opcji żeby przy czesaniu nie wypadł ani jeden włos (podobno naturalne jest,że dziennie tracimy ich około 100). Ja w tym momencie osiągnęłam stan taki jak zawsze gdy nie miałam problemu z wypadaniem.
| Przypomnienie produktu |
| Tyle jeszcze zostało po 10 tygodniach |
Dla zainteresowanych tematem jest również szampon z tej serii, który ma wspomóc kurację, ja go używałam kiedyś, tym razem postawiłam tylko na tonik.
Najlepsze zostawiłam na koniec :) Na opakowaniu producent zapewnia,że produkt poprawia ukrwienie skóry głowy co powoduje pobudzenie cebulek włosowych i wzrost nowych włosów. Tak też stało się u mnie, zauważyłam dużą ilość baby hair...
Efekt pokazuję na świeżo umytych włosach bo są sypkie i jest dobrze widoczny, na całej głowie również widać masę odstających włosków :)
Podsumowując: Jeżeli poszukujecie czegoś co skutecznie zahamuje wypadanie Waszych włosów i pobudzi do wzrostu nowe to szczerze polecam! Mi ten produkt pomógł już po raz drugi :)
Cena: 21zł/200ml, dostępny w aptekach
Pozdrawiam,
wtorek, 4 grudnia 2012
Makijaż: Na ciemno ze Sleek Au naturel
To kolejna propozycja ciemnego makijażu z mojej strony. Tym razem postanowiłam stworzyć coś matowymi cieniami z Au Naturel. Nie są one trudne w obsłudze, ale jeżeli chodzi o ich rozcieranie to muszę się jeszcze wiele nauczyć :) Niby na żywo wszystko ok a tu nagle na zdjęciach widać jakieś niedoskonałości...
Zdjęcia ze względu na pogodę robiłam w różnych miejscach, różnym oświetleniu, z lampą, bez lampy i wybrałam kilka moim zdaniem najlepszych:
Pierwszy raz od bardzo dawna obrysowałam oko czarną kreską i powiem nieskromnie, że podobam się sobie w takim wydaniu :)
A Wam się podoba?
Pozdrawiam,
Zdjęcia ze względu na pogodę robiłam w różnych miejscach, różnym oświetleniu, z lampą, bez lampy i wybrałam kilka moim zdaniem najlepszych:
Pierwszy raz od bardzo dawna obrysowałam oko czarną kreską i powiem nieskromnie, że podobam się sobie w takim wydaniu :)
A Wam się podoba?
Pozdrawiam,
poniedziałek, 3 grudnia 2012
Makijaż: Weekendowy
Czasami brakuje mi już pomysłów na nazwanie makijażu. Ten, który dzisiaj pokażę zmalowałam sobie w sobotę stąd jego nazwa :) Obecnie ćwiczę posługiwanie się ciemnymi cieniami, bo mam z tym problemy a tu przecież zbliża się sylwester i trzeba coś zacząć tworzyć :)
A przy okazji chcę Was zaprosić na rozdanie gdzie można zgarnąć 3 cienie Inglot:
Pozdrawiam,
A przy okazji chcę Was zaprosić na rozdanie gdzie można zgarnąć 3 cienie Inglot:
Pozdrawiam,
Subskrybuj:
Posty (Atom)


