Witajcie!
Na początku mojej przygody z makijażem postanowiłam sobie kupić jakiś dobry pędzel do podkładu. Niestety jeszcze wtedy nie miałam pojęcia o istnieniu drogerii internetowych, dlatego udałam się do stacjonarnej. Tam pani poleciła mi pędzel języczkowy firmy Sevil, zapłaciłam za niego 30zł. Pędzel dobrze się spisywał, tak mi się przynajmniej wydawało bo nie miałam porównania z innymi. Po około dwóch latach użytkowania zaczął gubić włosie i to bardzo intensywnie więc poszukałam czegoś innego. W Naturze kupiłam gąbkę do makijażu, jednak to nie był dobry pomysł, nie dość, że pochłaniała duże ilości podkładu to jeszcze tak go rozcierała, że nie dawał żadnego krycia. W końcu zaufałam opiniom na blogach i zamówiłam sobie flat top Hakuro H50s:
Kupiłam go za 26zł w drogerii
ekobieca.pl. Postanowiłam wziąć ten mniejszy bo pomyślałam, że będzie się nim wygodniej rozprowadzało podkład. Po kilku miesiącach użytkowania nie widać na nim żadnych śladów oprócz lekkich zabrudzeń przy samej skuwce. Próbowałam to usunąć, ale nie wyszło, bałam się moczyć miejsce łączenia, aby nie stało się z nim to samo co z Sevilem.
A jak się spisał u mnie? Jestem z niego bardzo zadowolona! Już po pierwszym użyciu zastanawiałam się dlaczego tak długo zwlekałam z zakupem. To dla mnie najlepsza opcja nakładania podkładu- można kosmetyk bez problemu rozprowadzić na twarzy z zachowaniem właściwości kryjących. Myślałam, że ze względu na dużą gęstość włosia będzie pochłaniał dużo kosmetyku, ale tak się nie dzieje.
Jedynym minusem jest to, że po myciu długo wysycha-przydałby się drugi na zmianę :) Moja siostra kupiła sobie ten większy model i też jest z niego zadowolona.
Jak będę musiała kupić kolejny pędzel to na pewno będzie to jeden z dwóch 50 lub 50s.
Zastanawia mnie tylko jedna rzecz, ile te pędzle wytrzymują? Może któraś z Was ma wiedzę na ten temat?