expr:class='"loading" + data:blog.mobileClass'>

niedziela, 14 grudnia 2014

Blogerskie Mikołajki cz. II - prezenty

Nareszcie skończył się ten tydzień. Pracowałam po 9-10 godzin od poniedziałku do soboty przez co nie miałam możliwości zrobić zdjęć a tym samym napisać posta. Od dzisiaj zaczynam 8-dniowy urlop, a właściwie to zaczął się już w sobotę i to nie byle jak bo imprezą :) Nasza firma raz w roku wynajmuje lubelski klub Shine i organizuje w nim imprezę dla wszystkich pracowników- szkoda, że tylko raz w roku, ale dobrze jest :)

A nawiązując do tytułu posta to chciałam Wam pokazać co przywiozłam ze sobą tydzień temu z Chełma. Kilkanaście firm przekazało nam swoje produkty do przetestowania. Mikołaj w tym roku bardzo się postarał :)

http://www.pumice.pl
http://www.graw.net.pl
http://www.dr-marcus.pl
http://www.miraculum.pl
http://www.paese.pl
http://www.plazanet.pl
http://www.mariza.com.pl
http://www1.eveline.com.pl
http://www.veronavpp.eu
http://drorganickosmetyki.pl
http://www.hean.pl
https://spn.pl
http://www.eurofashion.com.pl
http://www.shefoot.pl
http://www.neicha.pl


http://www.graw.net.pl

http://www.eurofashion.com.pl

http://www.paese.pl

http://www.shefoot.pl

http://www.plazanet.pl

http://www.mariza.com.pl

http://www.neicha.pl

http://www.miraculum.pl

http://www.miraculum.pl 
http://www.hean.pl

http://www.veronavpp.eu

http://www1.eveline.com.pl

http://www.dr-marcus.pl

http://www.pumice.pl
 Prezent od mojego blogowego Mikołaja


Wybaczcie mi te słabej jakości zdjęcia- nie mam odpowiedniego oświetlenia

 

środa, 10 grudnia 2014

Blogerskie Mikołajki w Chełmie

Ostatnią sobotę tj 6 grudnia miałam okazję spędzić na Mikołajkowym Spotkaniu Blogerek. Organizatorki Marta i Klaudia zaprosiły nas do Restauracji Lwów, w której jakiś czas temu Magda Gessler przeprowadziła "kuchenną rewolucję". Czy kuchenną to nie wiem bo nigdy nie miałam okazji tam jeść, ale wizualną na pewno. Wystrój lokalu bardzo mi się spodobał- mogłabym tam częściej bywać :)
Mikołajki jak wiadomo kojarzą się z prezentami, tym razem też tak było. Każda z nas przygotowała prezent dla wybranej losowo blogerki. Dodatkowo zorganizowałyśmy zbiórkę pieniędzy za które dziewczyny kupiły upominki dla podopiecznych z Domu Małych Dzieci w Chełmie, do akcji dołączyła się również restauracja McDonalds z Chełma fundując zestawy Happy Meal.

Organizatorki:
1.  http://czarnulkaablog.blogspot.com/ - Klaudia
2.  http://kiciamakeupart.blogspot.com/ - Marta
Uczestniczki spotkania:



















Jak zwykle bywa na takich spotkaniach czas szybko zleciał i trzeba było wracać do domu...

Do szybkiego zobaczenia!!!





poniedziałek, 8 grudnia 2014

Chusteczki do demakijażu Cleanic

Moim ulubionym produktem do demakijażu jest płyn micelarny z Biedronki. Czasem jednak zdarzy się, że w moje ręce trafi coś innego, a nowości zawsze chętnie testuję.
Chusteczki do demakijażu to właśnie dla mnie nowość. Nigdy nie czułam potrzeby wypróbowania ich. Okazja nadarzyła się na jednym ze spotkań blogerskich. Skoro już je dostałam to zaczęłam używać. W opakowaniu zostały ostatnie sztuki więc czas napisać jak się u mnie sprawdziły.

 Ja miałam okazję używać tych chusteczek, ale wydaje mi się, że są jeszcze inne rodzaje


Skład
 W opakowaniu zastosowano dwa rodzaje zamknięcia, które skutecznie chronią chusteczki przed wysychaniem
Chusteczka jest sporych rozmiarów. Zmierzyłam ją z ciekawości i wyszło mi 17x21cm, oczywiście wymiary mogą się trochę różnić, chusteczki wykonano z rozciągliwego materiału.
 Na chusteczce widać delikatny wzorek, którego nie czuć na twarzy, ale spełnia on swoją rolę dokładnie oczyszczając twarz.

Muszę przyznać, że jestem bardzo zadowolona z tych chusteczek. Na początku byłam do nich sceptycznie nastawiona, myślałam, że nie dadzą sobie rady ze zmyciem tuszu do rzęs a tu takie zaskoczenie... Już za pierwszym razem postanowiłam spróbować zmyć nimi pełny makijaż: podkład, róż, cienie, tusz do rzęs, eyeliner. Nie dość, że wszystko szybko i dokładnie zostało usunięte to wystarczyła do tego jedna chusteczka! Jest ona na tyle nawilżona, że za jednym razem usuwamy cały makijaż.
Mam wrażenie, że twarz jest lepiej oczyszczona niż po zwykłych wacikach i płynie micelarnym.
Chusteczki nie powodują żadnych podrażnień a twarz jest dobrze nawilżona i jeszcze przez chwilę czujemy na niej delikatny zapach.
Jedynym minusem jest ich wydajność. W opakowaniu jest 20 szt., a cena w drogerii Natura to około 11zł. Na co dzień raczej nie będę ich używać bo potrzebne by było 1,5 opakowania na miesiąc, ale na jakiś wyjazd, wakacje, podróż samolotem- wszędzie gdzie nie chcemy zabierać wielu płynnych kosmetyków będą idealne. Jeżeli jeszcze ich nie testowałyście to szczerze polecam!   


A Wy czego używacie do demakijażu?




czwartek, 4 grudnia 2014

Wyniki rozdania

Czas na wyniki rozdania. Na początku chciałam Wam podziękować za tak liczny udział w rozdaniu, gdybym wiedziała to przygotowałabym jeszcze drugą nagrodę :) Ale nic straconego, po nowym roku zrobię kolejne :)

Tymczasem nie przedłużam, rozdanie wygrywa:



Serdecznie gratuluję i już piszę do Ciebie maila :)



niedziela, 30 listopada 2014

Zakupy przez internet- nie zawsze udane...

Zbliża się dzień darmowej dostawy i zapewne wiele z Was zamierza z niego skorzystać. Nie ukrywam, że ja również, po prostu chcę kupić sobie prezent na Mikołajki, przecież to już w sobotę.
A dzisiejszy post będzie niestety o moim nieudanym zakupie. W drogeriach internetowych robię zakupy mniej więcej od momentu gdy zaczęłam pisać bloga. Do tej pory zawsze byłam zadowolona z zakupionych kosmetyków czy akcesoriów. Ostatnio jednak było inaczej.
Zdecydowałam się w końcu na wypróbowanie wysuszacza do lakieru Sally Hansen. Aby przesyłka bardziej się opłacała dorzuciłam do koszyka mini wersję Seche Vite, której już od dawna byłam ciekawa. Zamówienie złożyłam w drogerii, która ma swój sklep stacjonarny w moim mieście. Jest tam oczywiście możliwość odbioru osobistego, ja jednak wybrałam przesyłkę z prostych względów: kosztowała mnie niecałe 6 zł czyli tyle co bilety na autobus nie mówiąc już o samym dojeździe na drugi koniec miasta- w obie strony to aż 2 godziny, a pocztę mam na osiedlu- wybór oczywisty :)
Gdy otworzyłam przesyłkę od razu zauważyłam, że coś jest nie tak. Produkt SH był w porządku natomiast SV już nie...
W buteleczce była tylko połowa produktu, sprawdziłam, nie wylał się podczas transportu, to może wyparował? 
Lekko zdziwiona od razu odkręciłam nakrętkę i wyjęłam pędzelek, takiej konsystencji raczej nie powinien mieć nowy produkt:
 Nawet nie próbowałam nakładać go na paznokcie- nie chcę się denerwować. 

Od razu zrobiłam zdjęcia i wysłałam mailem do drogerii, oczekiwałam wyjaśnień, przeprosin za błąd itd. Co otrzymałam? "W zaistniałej sytuacji proponujemy zwrot kosztów towaru. Prosimy o podanie numeru konta do zwrotu." i tyle... Liczyłam na to, że napiszą chociaż coś w stylu "bardzo nam przykro, zaistniała pomyłka, przepraszamy" itp. W sumie to po co mieli przepraszać skoro celowo mi to wysłali. Oczywiście pieniądze zwrócili, było to tylko ponad 4zł, wiadomo nie opłacało się przysłać drugiego bo przesyłka kosztuje, łatwiej zwrócić koszt towaru. Może uznacie to za śmieszne kłócić się o 4zł, ale mnie wysłanie maila nic nie kosztowało- niech wiedzą, że nie należy oszukiwać klientów. Pewnie drogeria na tyle dobrze zarabia, że klienta, który zapłaci u nich 20zł za zakupy można olać, no cóż... Mam nadzieję, że takie sytuacje należą do rzadkości.
Nie będę tu wymieniać nazwy drogerii, jest ona dość popularna, zbiera dobre opinie i według mnie ma bardzo ciekawy asortyment. Szkoda, że już przy pierwszych zakupach u nich zostałam oszukana. Chciałabym jeszcze coś tam zamówić bo widziałam, że mają interesujące mnie rzeczy, ale jednak mam duże obawy...

Czy Wy też byłyście kiedyś oszukane w podobny sposób? Jak zareagowałyście?




środa, 26 listopada 2014

My Secret paletka cieni "Party time"

Na początku tego roku firma My Secret zaczęła wprowadzać na rynek poczwórne paletki cieni. Pierwsza z nich zawierała piękne, neonowe kolory. Nie miałam zamiaru jej kupować, ale trafiła się promocja -40% i paletka jednak trafiła w moje ręce za jakieś 8.50zł o ile dobrze pamiętam. Tutaj możecie zobaczyć moją recenzję i makijaż. 
Paleta Hot Colors nie była dla każdego, nie każdy przecież lubi nosić neonowe cienie na powiekach. Kolejne mają już bardziej stonowane kolory:
(Zdjęcia pochodzą ze strony My Secret)

Nude Look

Romantic Date

Night Out
Party Time

Trzech pierwszych nie kupiłam, mam już takie kolory lub podobne, nie było sensu dublować, chociaż byłam gotowa wziąć te fiolety. Może jeszcze się trafi jakaś promocja :)
Jeżeli chodzi o tą ostatnią "Party Time" to zaciekawiła mnie na tyle, że po dokładnym obejrzeniu testera kupiłam ją dzisiaj.
Oczywiście jeszcze nie zdążyłam jej wypróbować, ale chciałam Wam pokazać kolory, ponieważ to co widzicie na zdjęciu powyżej odbiega od rzeczywistości.

Na zdjęciu producenta dwa jasne kolory wyglądają jak matowe, ale tak nie jest. Są one delikatnie perłowe i to mi się w nich bardzo spodobało. Fiolet jest raczej w odcieniu bordowym. Za to miedź jest taka jak być powinna, mocno napigmentowana i błyszcząca.


 Swatche wykonane bez bazy


Nie było łatwo uchwycić te kolory, ale mam nadzieję, że pomogłam Wam w wyborze, jeżeli właśnie się zastanawiałyście nad jej zakupem :)
Raczej nie nazwałabym jej "Party", oczywiście można tymi cieniami stworzyć makijaż na imprezę, ale ja mam zamiar używać ich na co dzień np. jeden z jasnych kolorów na całą powiekę i fiolet-bordo w zewnętrzny kącik. Na pewno niedługo wypróbuję. 

A Wy macie te paletki, czy macie zamiar kupić? 
Jestem ciekawa jak się spisują pozostałe