expr:class='"loading" + data:blog.mobileClass'>

piątek, 15 lutego 2013

Eveline colour instant

Miałam już najbliższym czasie nie kupować lakierów do paznokci bo ostatnio moja kolekcja trochę się rozrosła a nie lubię gdy lakiery stoją i gęstnieją. Niestety coś mnie podkusiło i poszłam obejrzeć jakie kolory są w promocji w Biedronce. Szczerze mówiąc to wzięłabym wszystkie :) Jednak zdecydowałam się na jeden, zawsze chciałam mieć lakier w takim kolorze.
Wybrałam sobie nr 372

Jest to czerwień lekko podchodząca po brąz. Bardzo lubię lakiery z tej serii bo są trwałe i mają wygodne pędzelki. Tutaj na zdjęciach mam 2 warstwy i widać jeszcze prześwity a to dlatego,że lakier jest świeży i bardzo rzadki. Będę musiała odstawić go na trochę i poczekać aż zgęstnieje bo teraz malowanie nim paznokci nie jest łatwe.

Cena: 4,99zł
Pojemność: 12ml

A Wy skusiłyście się na lakierową promocję?

środa, 13 lutego 2013

Bielenda- czarna oliwka peeling + maseczka

Produkt o którym dzisiaj piszę dostałam na spotkaniu blogerek w październiku od portalu ofeminin.pl. Jest to zestaw kremowy peeling + maseczka regenerująca z czarną oliwką.
Zestaw co prawda przeznaczony jest do cery suchej i bardzo suchej, ale i tak postanowiłam go wypróbować.
Tak jak pisze producent jest wygodny w użyciu, mamy przygotowaną odpowiednią ilość kosmetyku, która spokojnie wystarcza na jednorazowe użycie. Powiedziałabym nawet, że trochę jest go za dużo, ale to akurat nie problem.
Peeling- ma bardzo kremową i tłustą konsystencję, zawiera czarne drobinki (przypuszczam,że to zmielone pestki oliwek), są one bardzo ostre- pierwszy raz spotkałam się z takim peelingiem. Zdecydowanie nie polecam dla wrażliwej skóry. Ja na szczęście takiej nie posiadam,ale i tak po jego użyciu miałam lekko czerwoną twarz. Tą chwilę nieprzyjemnych doznań wynagradza nam później widok gładkiej i oczyszczonej cery.
Maseczka- ma identyczną konsystencję jak peeling. Dobrze łagodzi skórę po wcześniejszym zastosowaniu peelingu. Pozostawia uczucie nawilżenia, moja twarz nie potrzebowała już żadnego kremu. Na opakowaniu napisane jest żeby pozostawić ją do wchłonięcia, ale to raczej niewykonalne :) Nie dość,że jest gęsta to nakładamy dość grubą warstwę dlatego pozostałości trzeba będzie zmyć.
Zapach obu produktów jest przyjemny,ale mało wyczuwalny- z oliwkami raczej nie ma nic wspólnego.

Pojemność: 2x5g
Cena: ok 3,50zł

Znacie ten zestaw?

poniedziałek, 11 lutego 2013

Kolory tęczy- tydzień 4

To już kolejny tydzień zabawy, szczerze przyznaję,że nie mogę się przyłożyć do wykonywanych makijaży i wychodzą mi trochę niedbale. Całą winą obarczam to, że jest pochmurno i jak wracam do domu to już się ciemno robi przez co nie mam możliwości wykonania makijażu w świetle dziennym... Dzisiaj się śpieszyłam, ale niestety nie osiągnęłam zamierzonego efektu.



Dopiero przy tym makijażu przekonałam się,że ten cień Catrice jest do niczego. Super wygląda w opakowaniu a na powiekach całkowicie traci kolor, nawet dobra baza nie jest w stanie pomóc. Mimo,że nakładałam go kilka razy to po roztarciu kompletnie bladł i pojawiały się prześwity. Nie wiem jak jest z innymi cieniami tej firmy, ale ja chyba nie mam ochoty kupować kolejnych kolorów.

A Wy jaką macie opinię o cieniach Catrice?

piątek, 8 lutego 2013

Dar piękna- krem na noc

Nareszcie mogę wyrazić swoje zdanie o tym kremie. Otrzymałam go jeszcze w październiku na spotkaniu blogerek od firmy Kosmetyki DLA. Wcześniej starałam się zużywać inne próbki- pełnowymiarowe opakowania zostawiałam na później. W końcu przyszedł na niego czas...

Zamknięty jest w plastikowej buteleczce z pompką- to najbardziej wygodna i higieniczna opcja. Szkoda tylko,że nie widać jaka ilość kremu nam pozostała. Warto zachować sobie opakowanie bo wszystkie informacje o produkcie są właśnie na nim.

Opis producenta:
Receptura opracowana specjalnie dla osób z cerą wrażliwą z pierwszymi oznakami starzenia się skóry. Krem przeciwdziała procesom starzenia przede wszystkim poprzez pobudzanie naturalnych mechanizmów w skórze, które z wiekiem się rozleniwiają.
Stosując krem każdej nocy:
  • dostarczasz niezbędnych, do prawidłowego funkcjonowania, skórze składników odżywczych
  • pobudzasz odnowę komórkową
  • zapobiegasz jej przedwczesnemu starzeniu
  • pozostawiasz skórę gładką, delikatną oraz doskonale nawilżoną.
a wszystko to dzięki zastosowaniu uzupełniającej się wzajemnie kompozycji poniższych składników:
Mleczko pszczele - zawiera ponad 30 aminokwasów (m. in. alaninę, glicynę, histydynę) cukry i witaminy (B1, B2, B6, B12, E, PP, kwas pantotenowy, kwas foliowy, biotynę), dzięki czemu jest doskonałym środkiem odmładzającym i odżywczym tzw. „eliksir młodości”.
Świeży napar z jarzębiny – jest cennym źródłem witaminy C i P, uszczelnia i wzmacnia naczynia krwionośne, ma działanie odżywcze
Olej z czarnuszki– naturalne źródło kwasu linolowego (ok. 58%) należącego do rodziny kwasów omega-6, kwasu oleinowego (ok. 24%) należącego do rodziny kwasów omega-9, oraz 15 aminokwasów łącznie z 8 niezbędnymi (egzogennymi) i innych aktywnych substancji takich jak witaminy i minerały. Dzięki czemu utrzymuje skórę w dobrej formie oraz zapobiegają jej przedwczesnemu starzeniu.
D-pantenol - zmniejsza stan zapalny, łagodzi podrażnienia
Optymalny kompleks witamin (A+ E + C+ F) , który pobudza naturalne procesy zachodzące w skórze, poprawiając elastyczność skóry, skutecznie przeciwdziała procesom starzenia genetycznego.
 
Krem został przetestowany przez osoby z cerą wrażliwą z pierwszymi oznakami starzenia pod kierunkiem lekarza dermatologa.

Skład:
Moja opinia:
Krem dobrze się wchłania, jest trochę tłusty, po nałożeniu przez jakiś czas czuć na twarzy taką powłokę. Rano moja skóra jest niezwykle gładka i nie widać na niej żadnych zaczerwienień z czego jestem bardzo zadowolona. Działa dokładnie tak jak chcę żeby działał krem na noc, jeszcze jak wygładzi moją zmarszczkę na czole to już będzie super :) Jedynie zapach kremu nie zachwyca, jest taki ziołowy, mi to akurat nie przeszkadza. Lubię gdy krem ładnie pachnie, ale jednak zdecydowanie wolę gdy dobrze działa. Produkt polecany jest szczególnie dla dziewczyn z cerą wrażliwą, ja takiej nie posiadam- ważne jest,że działa :) Jeżeli macie podobne wymagania do kremu na noc jak ja to jest on jak najbardziej dla Was.

Pojemność: 30g
Cena: 22zł

środa, 6 lutego 2013

Przesyłki

Otrzymałam w tym tygodniu dwie nowe paczki  a w nich oczywiście kosmetyki do testowania :)
Pierwsza przesyłka jest od BingoSpa- kontynuacja współpracy z blogerkami:
Tym razem wybrałam sobie:
-Mleczko pod prysznic z jedwabiem- produktów pod prysznic nigdy dosyć :)
-Jedwabne serum do mycia włosów- akurat skończył mi się szampon i już dzisiaj mam zamiar je wypróbować
- Peeling błotny do twarzy- zaczęłam systematycznie stosować peelingi więc każdy nowy się przyda

Kolejną paczkę przywiózł mi dzisiaj kurier, jest to zaległy prezent od firmy L'biotica, który miałyśmy dostać na ostatnim spotkaniu blogerek:
A w paczce znalazły się:
-Intensywnie regenerująca maseczka keratyna+ jedwab- już za chwilę idę ją nakładać na włosy :)
-Regenerujący krem do rzęs- tyle się na niego czaiłam i wreszcie mogę wypróbować, ciekawe czy będą widoczne efekty
-Serum wzmacniające A+E
-Regenerujący balsam do ust
-2 maseczki w saszetkach: intensywne nawilżenie i efektywna regeneracja

Wszystkie produkty bardzo przypadły mi do gustu i już nie mogę się doczekać testowania :)

poniedziałek, 4 lutego 2013

Projekt kolory tęczy tydzień 3

Moja kolejna propozycja kolorowego makijażu. Tym razem kolorem przewodnim jest żółty. Ja postanowiłam poszaleć i dodać do niego jeszcze różowy i czarną kreskę. Dość odważna propozycja, ale nie zawahałam się w nim wyjść do sklepu :)





Niestety znowu musiałam się zadowolić światłem sztucznym, ale chcę się wywiązać z projektu i na razie musi tak pozostać.

Miłego wieczoru :)

sobota, 2 lutego 2013

Lumene- tusz do rzęs intensywnie pogrubiający

Przyszła pora na recenzję tuszu, którego już jakiś czas używam. Jego pełna nazwa brzmi Lumene Classic, Blueberry Volume, Mascara Brilliant Black, tusz do rzęs intensywnie pogrubiający. Tusz dostałam na październikowym spotkaniu blogerek w Lublinie od drogerii Bodyland. Byłam go bardzo ciekawa, ale musiałam poczekać bo miałam świeżo otwarty tusz z Wibo. W końcu po ponad dwóch miesiącach doczekałam się :) Oto jest!

Tak się prezentuje:

 Tutaj widoczne są zatopione w opakowaniu piękne granatowe drobinki
Szczoteczka ma dwa rodzaje włosków

Opis producenta na stronie sklepu bardzo mi się spodobał więc postanowiłam skopiować:
Dla kobiet, które pragną zadbanych, podkręconych i dramatycznie grubych rzęs. Kobiety, które szukają wyjątkowo czarnego koloru maskary. Zawiera olej z nasion arktycznej jagody i ma giętką plastikową szczoteczkę! Dramatycznie czarne i grube rzęsy z siłą arktycznej natury – nowy satynowy połysk odcienia czerni węglowej. Teatralna gęstość – nowy satynowy połysk Brillant Black.


Rozwiązanie Lumene: Mocna, odżywiająca konsystencja maskary Blueberry oraz jej innowacyjna plastikowa szczoteczka gwarantują wspaniale podkreślone i pogrubione rzęsy. Satynowy połysk koloru podkreśla rzęsy, sprawiając że Twoje spojrzenie stanie się niesamowite!

Elastyczna plastikowa szczoteczka idealnie pogrubia i podkręca rzęsy – bez sklejania! Olej z nasion arktycznej jagody odżywia i pomaga utrzymać rzesy silne i zdrowe.

Płaska szczoteczka z zaokrąglonymi bokami podnosi rzęsy i daje podkręcony i wydłużony efekt. Jej stożkowaty kształt oraz miękkie i giętkie plastikowe włosie sprawiają, że wychwytuje wszystkie rzęsy i nadaje im kolor od nasady aż po same końce oraz wspaniale je rozdziela.

 

Wskazówki: Najpierw nałóż cały makijaż, zostawiając maskarę na sam koniec. Nałóż ją od nasady aż po same końce rzęs delikatnym zyg-zakowatym ruchem. Podkręć rzęsy do góry płaską stroną szczoteczki. Użyj końcówki szczoteczki do pokrycia trudno dostępnych miejsc i dolnych rzęs. Jeśli chcesz większego pogrubienia nałóż więcej warstw.

Maskarę Blueberry łatwo usuniesz płynem do demakijażu oczu Lumene. Nasącz nim płatek kosmetyczny i przyłóż delikatnie do powieki. Przytrzymaj go chwilę, aby zawarte składniki zaczęły działać i zmyj makijaż.

Porady wizażystki: Pamiętaj o tym, żeby wymieniać maskarę co 3-6 miesięcy, tak aby zachować czystość i higienę.

Odcienie: Blackest black – satynowy połysk, odcień czerni węglowej

 

Arktyczne składniki:

  • Olej z nasion jagody arktycznej:

  1. 100% naturalny olej pozyskiwany przez fińskich naukowców,
  2. nasycone kwasy tłuszczowe, kwas linoleinowy (omega-6) i kwas alfa-linoleinowy (omega-3) wzmacniają rzęsy,
  3. zawiera tokoferal oraz rzadką formę witaminy E, tokotrienol, który chroni rzęsy przed czynnikami zewnętrznymi, takimi jak: zanieczyszczenia, promienie UV oraz suche powietrze w pomieszczeniach,
  4. pomaga utrzymać rzęsy silne i wzmocnionione.

  • Olej parafinowy:

  1. w czystej postaci powoduje gęstszą konsystencję maskary,
  2. grubsze pokrycie tuszem na rzęsach.

Wolne od: Perfum, alkoholu i parabenów

 

Naturalne w 83%
No i najważniejsze, jak wygląda tusz na moich rzęsach:
Rzęsy bez tuszu, podkręcone zalotką


1 warstwa
2 warstwy
Moja opinia:
To mój pierwszy kosmetyk z tej firmy, wcześniej nawet nie słyszałam jej nazwy i już wiem,że powinnam żałować :) Na początku nie mogłam ogarnąć obsługi szczoteczki, jest zupełnie inna niż w tuszu Wibo, którego używałam wcześniej. Przyzwyczajenie się do niej zajęło mi tylko chwilę. Jest bardzo precyzyjna, dociera do każdej rzęsy i dobrze je rozczesuje. Tusz od samego początku ma idealną konsystencję, od razu zasycha na rzęsach dzięki czemu nie odbijają nam się kropki na górnej powiece. Miałam go na rzęsach podczas opadów śniegu i deszczu, gdy nie dotykamy wtedy rzęs to nie ma opcji żeby tusz się rozmazał. Ze zmyciem go nie ma problemu (ja teraz do demakijażu używam micela z Biedronki). Efekty jakie daje widać na zdjęciach. Ja cieszę się przede wszystkim z tego, że utrzymuje podkręcenie rzęs bo na tym najbardziej mi zależy. Nie daje tak spektakularnego efektu o którym pisze producent, ale i tak jest dobrze :) Jedyny jego minus to niestety cena, ale i to jest do obejścia bo teraz drogeria ma na niego promocję: 24,99zł to już jak najbardziej przystępna cena :) Z czystym sumieniem mogę go polecić.

Cena: 43,50zł, teraz jest w promocji 24,99zł
Pojemność: 7ml
Dostępność: na pewno w drogerii Bodyland TUTAJ

Znacie ten tusz?