expr:class='"loading" + data:blog.mobileClass'>

niedziela, 6 listopada 2016

Ziaja med- Krem do stóp #4 Piękna jesienią

W tym tygodniu tematem akcji "Piękna jesienią" jest pielęgnacja twarzy i ciała. Ja jednak zajmę się konkretnie jedną częścią ciała- stopami. Jesienią i zimą nasze stopy raczej rzadko są wystawiane na widok publiczny. Mimo to powinnyśmy tak samo o nie dbać jak w cieplejszych miesiącach. Oprócz regularnego ścierania martwego naskórka warto używać dobrego kremu, który utrzyma nam skórę stóp w dobrej kondycji.
Ja jakiś czas temu znalazłam taki krem i po wykończeniu pierwszej tubki mogę już napisać co o nim sądzę.


Moja opinia:
Krem odkryłam podczas przeszukiwania asortymentu jednej z aptek internetowych, akurat potrzebowałam nowego więc postanowiłam przetestować. Ostatnio polubiłam kilka kosmetyków firmy Ziaja, okazało się, że z tym jest tak samo :)
Jak sama nazwa wskazuje to nie jest zwykły krem, jest to kuracja nawilżająca dla bardzo suchej skóry. Zawiera 15% mocznika dzięki czemu ma nawilżać, wygładzać i regenerować nasze stopy. Czy spełnia obietnice jakie daje producent? Z całą pewnością, tak!
 Może nie jestem odpowiednią osobą do testowania tego typu kosmetyków bo nie mam dużych problemów ze stopami, ale jednak zauważyłam u siebie jego pozytywne działanie.
Do tej pory musiałam raz w tygodniu moczyć stopy w wodzie z solą do kąpieli i później ścierać zrogowaciały naskórek. Odkąd używam tego kremu wystarczy, że taki zabieg powtarzam co trzy tygodnie a stopy są cały czas gładkie.
Używam go od lipca i w tym czasie ani razu nie miałam problemu z przesuszonymi stopami. Teraz gdy od jakiegoś czasu chodzę w cieplejszym obuwiu również nie zauważyłam problemu ze stwardniałą skórą, która często pojawiała się w moim przypadku. Niestety moje stopy są podatne na odciski i dwa razy skończyło się to zabiegiem chirurgicznym, mam nadzieję, że nigdy więcej!
Konsystencja kremu jest bardzo gęsta i tłusta, wygląda trochę jak maść. Jednak to wrażenie szybko mija bo bez problemu rozprowadza się po skórze i szybko wchłania nie pozostawiając tłustego filmu a jedynie przyjemne uczucie nawilżenia. Zapach jest taki delikatny, kremowy, czuć go podczas nakładania.
Opakowanie to tubka o standardowej pojemności 100ml, wystarczyła mi na ponad trzy miesiące. W sumie to jeszcze nie wydostałam wszystkiego do końca, ale kolejne opakowanie już czeka na swoją kolej :)

Krem można kupić w aptekach stacjonarnych, internetowych i na stoiskach Ziaja, cena to około 11-12zł
Z serii Ziaja med jest również krem do rąk i też mam zamiar go przetestować jak tylko zużyję swoje zapasy :)

Jestem ciekawa czy znacie ten krem, a jeżeli tak to czy też tak dobrze działa u Was?

http://www.pasjekaroliny.pl/2016/10/piekna-jesienia.html

sobota, 29 października 2016

Jesienny manicure #3 Piękna jesienią

Od jakiegoś czasu na blogach króluje manicure hybrydowy i co chwilę powiększa się grono jego zwolenniczek. Przyznam się, że bardzo lubię oglądać zdobienia wykonane tą metodą a nawet próbuję się nimi inspirować jednak nie wszystko jest możliwe do wykonania na zwykłym lakierze. Mimo to nie ciągnie mnie do wypróbowania hybryd, jeżeli już miałabym się zdecydować to jednorazowo np. na wakacyjny wyjazd, aby mieć spokój i nie martwić się o odpryski :)

Póki co zgodnie z tematem mam do zaprezentowania manicure w typowo jesiennych barwach
Użyte lakiery to Lovely Gloss like gel nr 435 i Wibo Royal manicure nr 2










Na paznokciach widzicie 3 warstwy lakieru Lovely, jednak myślę, że przy umiejętnym malowaniu wystarczą dwie. Jako top coat nałożyłam wysuszacz Seche Vive, niestety widać jak ściąga lakier, ale już nie wyobrażam sobie bez niego malowania paznokci :)

Jak Wam się podoba mój manicure? Mi wyjątkowo spodobał się ten śliwkowy odcień

http://www.pasjekaroliny.pl/2016/10/piekna-jesienia.html


czwartek, 27 października 2016

Wrzesień w zdjęciach

Tak bardzo wciągnęłam się w akcję "Piękna jesienią" i pisaniem postów w tej tematyce, że zapomniałam o comiesięcznym fotomixie. Co prawda jest już prawie koniec października i nie mam za wiele ciekawych zdjęć z września, ale nie chcę przerywać tej "tradycji" :) 


 Na początku września pogoda dopisywała więc mogłam wypić kawę na dworze, później niestety było już tylko gorzej...

 Mój mąż lubi czasem przynieść do domu jakieś słodkości- po lewej tarta z orzechami i bitą śmietaną, po prawej makaroniki ♥

 Zakupy na promocji w Hebe i mój prezent urodzinowy zamówiony na ekobieca.pl

 Makijaż z akcentem na usta, pomadka Wibo Million Dollar Lips nr 2/ Taki piękny lakier znalazłam w Lidlu, szkoda, że słabo kryje

 Tak zmieniła się pogoda w ciągu 10 dni, zdjęcia zrobione 10 i 20 września

Polecam te batoniki osobom, które szukają słodyczy z naturalnym składem, do kupienia w Rossmannie

Koktajle owocowe towarzyszą mi od początku lata aż do chwili obecnej/ Nowość w moim demakijażu, pewnie jestem jedną z niewielu, która dopiero się skusiła na ten płyn :)




piątek, 21 października 2016

Ulubione konturówki na jesień #2 Piękna jesienią

Już jakiś czas temu polubiłam się z konturówkami do ust. Głównie używam ich na całe usta jak zwykłą pomadkę, czasami też jako bazę pod nią.
Zazwyczaj na początku jesieni doceniam ich zaletę jaką jest trwałość. Kredki do ust są na ogół twardsze od pomadek dzięki czemu nie są tak podatne na wytarcie np. szalikiem. Co prawda teraz jest wiele pomadek w płynie, które są najtrwalszymi produktami do ust, ale staram się aby nie używać ich codziennie bo nawet najlepsza może po dłuższym czasie spowodować wysuszenie.

Dzisiaj pokażę Wam najczęściej używane przeze mnie konturówki z firmy Essence i Lovely:





Essence 06 satin mauve- brudny róż, a nawet trochę siny :) Podoba mi się ten kolor, ale nie zawsze wyglądam w nim dobrze, nigdy nie wiem jaki dobrać do niego makijaż oczu
Essence 15 honey berry- soczysty róż z nutami fioletu
 Essence 08 red blush- klasyczna czerwień
 Lovely 02- mój ostatni zakup na promocji -49%, róż z delikatnymi drobinkami
 Lovely 01- kupiłam ją razem z tą na zdjęciu powyżej, odcieni nude nigdy nie jest za wiele, a u mnie najszybciej znikają :)

Kredki w moim przypadku dość szybko zużywają się, ale dla mnie to nawet dobrze bo mogę wypróbować więcej odcieni. Po zużyciu tych planuję przetestować Golden Rose, do tej pory jakoś nie miałam okazji.

A Wy używacie kredek do ust?

http://www.pasjekaroliny.pl/2016/10/piekna-jesienia.html





czwartek, 13 października 2016

Revlon Colorstay- podkład do cery tłustej i mieszanej #1 piękna jesienią

W poprzednim poście pisałam, że zgłosiłam się do akcji "Piękna jesienią". Dzisiaj przyszedł czas na pierwszy temat- makijaż. Miałam wiele pomysłów, ale mało czasu na ich realizację więc postanowiłam napisać o podkładzie, który jest ze mną już długo a jeszcze nie doczekał się osobnej notki.
Na pewno dobrze go znacie:

  Moja wersja opakowania jest jeszcze bez pompki, ale zamontowałam w nim pompkę z serum na końcówki Avon :)
Opis producenta:
Nieskazitelnie wyglądająca cera aż przez 24 godziny!!!
Nowa formuła podkładu zawiera SoftFlexTM, opatentowany przez Revlon kompleks zawierający udoskonalone polimery, które ułatwiają aplikację oraz wpływają na zwiększenie poczucia komfortu.
Formuła podkładu oparta jest na ekstraktach roślinnych i proteinach jedwabiu. Nowa formuła sprawia, że podkład utrzymuje się na skórze o wiele dłużej, a także eliminuje uczucie napięcia skóry.

Zalety podkładu Revlon Colorstay z SoftFlex
* Skóra wygląda naturalnie i nieskazitelnie
* Podkład nie ściera się i nie zostawia śladów na ubraniu
* Bardzo trwały, efekt utrzymuje się do 24 godzin
* Beztłuszczowy, o satynowym wykończeniu
* Idealnie się rozprowadza oraz zapewnia całodniowe uczucie komfortu, dzięki zawartości lotnych silikonów
* Składniki rozpraszające światło optycznie wygładzają skórę, filtry przeciwsłoneczne (SPF15) chronią skórę przed szkodliwym działaniem słońca
* Zawiera witaminy, które wygładzają powierzchnię oraz chronią cerę  przed szkodliwymi wpływami zewnętrznymi
* Zapewnia średnie pokrycie i naturalny wygląd



Moja opinia: 
Podkład, którego używam ma odcień 180 sand beige. Zanim zdecydowałam się na zakup pełnowymiarowego opakowania zamawiałam z drogerii ekobieca.pl małe próbki z różnymi odcieniami. Przetestowałam w sumie chyba 4 i ten wydał mi się najbardziej zbliżony do koloru mojej twarzy. Ostatnio jednak zauważyłam, że jest za blady i muszę go mieszać z ciemniejszymi, chyba zacznę szukać innego odcienia.
Jeżeli chodzi o właściwości to nie używałam do tej pory podkładu, który lepiej matuje i kryje niż ten :) Wystarczą dwie cienkie warstwy aby uzyskać odpowiednie krycie bez efektu maski. W celu dokładnego utrwalenia używam pudru z Ecocera i nie muszę się martwić o makijaż przez co najmniej 8 godzin.
Według mnie jest to podkład na jakieś ważniejsze wyjścia czy imprezy. Używany na co dzień mógłby spowodować obciążenie skóry i zapchać pory. W lecie raczej rzadko gościł na mojej twarzy za to na jesień wraca do łask :)

Na zdjęciu poniżej dobrze widać, że podkład zakrył nawet moje przebarwienia słoneczne. W rzeczywistości nie jest taki jasny, zdjęcie było robione przy oknie bo pogoda nie dopisała...
Bez podkładu/ z podkładem

Polecam szukać go w drogeriach internetowych bo ceny są znacznie niższe niż stacjonarnie.
Znacie ten podkład?



niedziela, 9 października 2016

Dołączam do akcji "Piękna jesienią"

Czytałam ostatnio bloga Żanety "Uśmiechnięte Oczy" i dzięki niej dowiedziałam się o ciekawej, jesiennej akcji, którą zorganizowała Karolina na swoim blogu "Pasje Karoliny". Polega ona na napisaniu raz w tygodniu posta o określonej tematyce. Przyznam, że od razu podczas czytania przychodziło mi na myśl o czym mogę napisać :)
Pomysły już mam, teraz przyda się jeszcze trochę wolnego czasu na ich realizację. Powinno się udać :)
Więcej o akcji przeczytacie TUTAJ

http://www.pasjekaroliny.pl/2016/10/piekna-jesienia.html


Jeżeli macie ochotę, możecie jeszcze dołączyć, zapraszam!




środa, 5 października 2016

Maybelline Super Stay 7 days nr 490

Dzisiaj jest ostatni dzień promocji na lakiery w Rossmannie. Ja już kupiłam to co chciałam i to co nie chciałam też :) Jeżeli zostawiłyście zakupy na ten ostatni dzień to może przyda Wam się mój post.
Ta seria lakierów Maybelline nie jest nowością, ale ja jakoś wcześniej nie zwróciłam na nie uwagi głównie ze względu na cenę- 18.49zł to dla mnie zdecydowanie za dużo aby wydać na lakier. Dlatego kupiłam go na jednej z promocji bo bardzo spodobał mi się kolor 490 rose salsa.



 
Ten lakier ma jeden z najlepszych pędzelków jaki miałam okazję używać. Jest dość szeroki, płaski i na końcu zaokrąglony dzięki czemu można idealnie pokryć cały paznokieć nie wykonując zbyt wielu ruchów. Do pełnego krycia wystarczą dwie warstwy. Formuła tak jak napisano na buteleczce jest żelowa i widać to od razu przy nakładaniu- bardzo przyjemnie się nim maluje. Z tą trwałością nie do końca mogę się zgodzić. Myślę, że siedmiu dni nie wytrzyma, no chyba, że ograniczymy do minimum prace domowe. Ja zmywałam go po max. 4 dniach bo odrosty i starte końcówki denerwowały mnie.
Kolor 490 rose salsa/ hot salsa najbardziej rzucił mi się w oczy z całej kolekcji. Według mnie jest to koralowa czerwień- bardzo lubię ten odcień i z chęcią kupię ponownie.

Dzisiaj kupiłam kolejny odcień 130 rose poudre i już nie mogę się doczekać kiedy go przetestuję :)
Jego cena w promocji to około 9.40zł i tyle jestem w stanie zapłacić, akurat na lakiery nie lubię wydawać więcej niż 10zł/szt.

Znacie tą serię? Jeżeli nie to polecam :)